
[obraz – nuty]
Ażeby uczynić sens tych słów całkowicie jasnym. Beethoven zatytułował całą ostatnią frazę der schwer gefasste Entschluss: ciężko powzięta decyzja.
Poprzez tę aluzję do Beethovena Tomasz już jak gdyby powracał do Teresy, bo to ona właśnie go przymusiła do kupowania płyt z kwartetami i sonatami Beethovena.
Aluzja okazała się bardziej na miejscu, niż mógł przypuszczać, ponieważ dyrektor był wielkim miłośnikiem muzyki. Uśmiechnął się łagodnie i powiedział cicho, naśladując głosem melodię Beethovena: Muss es sein?
Tomasz odpowiedział jeszcze raz: Ja, es muss sein.
13.
W przeciwieństwie do Parmenidesa dla Beethovena ciężar był jak się zdaje czymś pozytywnym. Der schwer gefasste Entschluss, ciężko powzięta decyzja jest połączona z głosem losu (es muss sein!), ciężar, konieczność i wartość to trzy pojęcia wewnętrznie zależne: tylko to, co konieczne, to, co ciężkie, to, co waży, ma wartość.
To przekonanie zrodziło się z muzyki Beethovena, a choć jest możliwe (a nawet prawdopodobne), że ponoszą za nie odpowiedzialność komentatorzy Beethovena, a nie sam kompozytor, podzielamy je dziś w jakiś sposób wszyscy: wielkość człowieka polega dla nas na tym, że dźwiga on swój los jak Atlas na swych barkach sklepienie niebieskie. Bohater Beethovena dźwiga metafizyczne brzemię. Tomasz dojeżdża do granic Szwajcarii, a ja wyobrażam sobie, że zachmurzony Beethoven z wielką grzywą włosów dyryguje orkiestrą miejscowych strażaków i gra mu na pożegnanie z emigracją marsz zwany Es muss sein!.
Ale potem Tomasz przejechał granicę Czechosłowacji i natrafił na kolumny rosyjskich czołgów. Musiał zatrzymać wóz na skrzyżowaniu i czekać pół godziny, żeby przejechali. Upiorny czołgista w czarnym kombinezonie stał na skrzyżowaniu i kierował ruchem, jak gdyby wszystkie czeskie szosy należały do niego.
Es muss sein, powtarzał sobie w duchu Tomasz, ale potem ogarnęło go zwątpienie: czy naprawdę tak musiało się stać?
