Erik mocno uścisnął mu dłoń, starając się nawiązać kontakt wzrokowy.

– Zobaczę cię w niedzielę?

W niedzielne poranki grywali czasem w kosza, ale Myron od kilku miesięcy przestał przychodzić na boisko.

– Nie, w tym tygodniu nie przyjdę.

Erik skinął głową, jakby usłyszał jakąś niezwykle głęboką uwagę, po czym ruszył do drzwi. Tłumiąc śmiech, Aimee pomachała Myronowi ręką.

– Miło było z tobą pogadać, Myronie.

– Mnie też, Aimee.

Spróbował posłać jej spojrzenie mówiące „pamiętaj o obietnicy”. Nie wiedział, czy mu się udało, ale Aimee skinęła mu głową, zanim wyszła.

Claire pocałowała go w policzek i znów szepnęła do ucha:

– Wyglądasz na szczęśliwego.

– Bo jestem – odparł.

Rozpromieniła się.

– Ali jest wspaniała, prawda?

– Owszem.

– Czy nie jestem największą ze swatek?

– Jak żywcem wzięta z tandetnej wersji Skrzypka na dachu – odparł.

– Nie naciskam. Jednak jestem najlepsza, no nie? W porządku, cofam to. Jestem wspaniała.

– Nadal mówimy o swataniu, prawda?

– Również. Wiem, że w czym innym też jestem najlepsza.

– Yhm – mruknął Myron.

Dała mu kuksańca w ramię i wyszła. Patrząc, jak odchodzi, potrząsnął głową i uśmiechnął się. W pewnym sensie zawsze masz siedemnaście lat i czekasz, aż zacznie się prawdziwe życie

Dziesięć minut później Ali Wilder, nowa pani jego serca, zawołała swoje dzieci. Myron odprowadził ich do samochodu. Dziewięcioletni Jack dumnie nosił strój Celtics z dawnym numerem Myrona. Następny trend w modzie hip-hopowej. Najpierw były to stroje sportowe ulubionych graczy. Teraz na witrynie internetowej nazywającej się WielcyPrzegrani.com albo podobnie sprzedawano stroje graczy, którzy się nie sprawdzili, nie mieli okazji się wykazać albo zakończyli karierę z powodu kontuzji.



11 из 322