O dziwo, jednak tak bardzo za nim nie tęskniła. Atmosfera panująca w grupce duchów była zaiste wspaniała.

– Jestem gotowa do działania – oznajmiła.

Właśnie w chwili, kiedy to powiedziała, dołączyła do nich Ingrid. Wyglądała na bardzo zatroskaną.

– Mari nie zgadza się na oddanie dzieci, nie mogę jej przekonać.

– Zabierz je siłą – doradził Tengel Dobry.

– Czworo młodszych już jej odebrałam, ale Christel jest zakochana i nie chce wracać do Góry Demonów.

– Wiedziałam, że z tymi dwiema będą kłopoty – syknęła Sol. – Mari i Christel nigdy naprawdę do nas nie należały. To Inu jest odpowiedzialny za Christel?

– Tak. Pomaga mu Tula, ale ani matka, ani córka nie chcą dostrzec niebezpieczeństwa. Nie wierzą, że Tengel Zły ruszył do ataku.

– Pójdę po nie! – Sol Fuknęła gniewnie i zniknęła w wirze powietrznym, porywającym ze stołów serwetki.

Przybyła jednak za późno. Christel umarła i nic nie mogło przywrócić jej życia. Mari trzymała ją w ramionach, wykrzykując swoją żałość.

Walka pochłonęła jeszcze jedną ofiarę.

Tengel Zły wezwał swego najbliższego współpracownika, tego, którego zwano Numerem Jeden.

– Czy zadanie wykonano?

– Dorwałem dziewczynę, tę o imieniu Ellen. Została wyeliminowana. Ale on okazał się zbyt silny.

– Nataniel? Co to ma znaczyć: „zbyt silny”?

– Nie wiem. On nie jest zwykłym człowiekiem.

– A twoi ludzie dopadli tylko dzieciaka. Co to za łazęgi?

– Tamci mają potężnych pomocników.

– Bzdury! Moi są potężniejsi. Jakich pomocników?

– Demony Wichru. Są wszędzie i cały czas krzyżują nam plany.

– Słyszałem o nich, są bardzo dokuczliwe. I niewdzięczne, nędzne robaki. Ośmieliły się odmówić wstąpienia do moich oddziałów! Wyślij je tam, gdzie dziewczynę. Tę Ellen!

– Jak rozkażesz, panie.

Tengel Zły przerwał telepatyczną rozmowę. Był zadowolony ze swego najbliższego współpracownika, lepszego nie mógł wybrać!



15 из 178