
Teraz jednak ogarnęła go irytacja. Wszystkie dzieci z wyjątkiem jednego zniknęły, ukryły się w jakimś nieznanym miejscu, nie potrafił zrozumieć, gdzie. No cóż, zemści się za to. Rozpocznie powoli, po jednej osobie z każdego domu…
W Lipowej Alei już zrobił swoje. Zniszczył najgorszą, przeklętą Benedikte. Cudownie. Teraz Voldenowie…
W ich domu zastał tylko Hannę, francuską żonę Vetlego. Nie pochodziła wprawdzie z rodu Ludzi Lodu, ale wystarczyła, by ostrzec i przerazić innych.
Nie sięgał nawet do wyrafinowanych metod, nie chciało mu się wysilać. Hanna co prawda została ostrzeżona, lecz ujrzała tylko przeciętnego człowieka w okularach od słońca. Nie miała szans, by się obronić. Ponieważ razem z Vetlem przebywała w domu Jonathana, reszta jego mieszkańców uszła z życiem.
Joachimem i Karine Tengel się nie przejmował. Jego ludzie ruszyli w pościg za ich synem Gabrielem i wkrótce na pewno go dopadną.
Natomiast rodziców Nataniela nienawidził za to, że wydali na świat takiego syna. Christy nie było w domu, ofiarą Tengela Złego padł więc Abel Gard, który próbował odpędzić straszydło trzymaną w dłoni Biblią i cytowanymi z niej słowami. Równie dobrze mógł machać chusteczką. Nieświadomy, jak straszna rozpoczęła się walka, osunął się martwy na podłogę.
Rikard i Vinnie uszli cało. Tengel Zły postanowił skoncentrować się na ich niepoprawnej córce. O, zajmie się nią z największą rozkoszą!
A Skogsrudom zabrał już Ellen. Mari i Olemu Jorgenowi Christel.
Ellen, Benedikte, Hanna, Abel, Christel… To ostrzeżenie powinno wystarczyć, na razie.
Z pięciu ofiar czterema były kobiety. Tengel Zły widocznie nie miał o kobietach dobrego zdania.
Zadowolony był z tego dnia, ale bezpieczny będzie mógł się poczuć dopiero, kiedy zniszczy wszystkich. Postanowił wyruszyć na północ. I on pragnął dotrzeć do miejsca, w którym ukrył wodę zła, ale z innych powodów: musiał się jej napić, aby odzyskać pełnię sił.
