
Tova wpatrywała się w fascynującą twarz Marca. Półmrok sprawiał, że jej rysy zniknęły w cieniu, widziała tylko kontury i profil. To jednak, co mogła dostrzec, było bezgranicznie urodziwe.
– Uczyń mnie piękną, Marco – poprosiła żałosnym głosem.
Marco, zatopiony w swoich myślach, zdumiony odwrócił się na dźwięk jej słów.
– Na cóż miałbym to robić? Chcemy cię taką, jaką jesteś.
– To najbardziej egoistyczna odpowiedź, jaką słyszałam w życiu. Dlaczego tego chcecie? Bo już umieściliście mnie w odpowiedniej przegródce? Pokorna Tova, która odpowiada wdzięcznością każdemu, kto zaszczyci ją odrobiną uwagi? No tak, to z pewnością wygodne.
Łagodny uśmiech zmienił jego twarz.
– Nigdy nie traktowałem cię w ten sposób, Tovo.
– Czy mam to przyjąć jako komplement, czy jako obelgę? – odparła mroczna, patrząc na niego z ukosa. – Mam w życiu jedno jedyne marzenie, Marco, a mianowicie wyglądać pociągająco.
– Ależ moja droga, czy jeszcze się nie zorientowałaś, że być piękną a być pociągającą to dwie zupełnie różne sprawy? Gabriel już to zrozumiał, pomimo iż jest taki młody. A ty uczepiłaś się jakiegoś śmiesznego ideału piękności, z którym nie potrafiłabyś się zżyć, nawet jeśliby ci go ofiarowano.
– Ale pomyśl tylko, ile czasu się zyskuje, kiedy się dobrze wygląda! Czy wiesz, jakie to uczucie, gdy się stoi w grupie dziewcząt, które chcą się dostać do lokalu, a bramkarze dostrzegają tylko te ładne? Po wygłoszeniu kilku głupich uwag od razu je wpuszczają, a ty sterczysz na szarym końcu i widzisz, jak uśmiech na twarzy strażnika zmienia się w złość, a potem zostajesz wepchnięty do środka? Masz przy tym wrażenie, że robią tak tylko dlatego, że chcą się ciebie pozbyć.
– Chcesz powiedzieć, że tęsknisz za głupimi uwagami, wypowiadanymi przez nieznajomych?
Tova westchnęła z rezygnacją.
– Marco, tylko nie praw mi kazań! Znam całą tę lekcję na pamięć! Kiedy ktoś mnie już pozna, polubi mnie ze względu na mnie samą, a nie za to, jak wyglądam, i tak dalej. Kładziono mi już do głowy podobne teorie, ale one wcale nie pomnożyły moich zalet, przeciwnie, stałam się od nich jeszcze bardziej agresywna…
