W wymiarze kosmicznym całe zajście było mało istotną zmianą. Ale dla osób, które pozostały w Laboratorium, była to chwila prawdziwej grozy, gdy wpatrywały się w swoje ekrany i zaczynały rozumieć, że wszystkie ich obawy okazały się prawdziwe (nie rozumiejąc jednak, o ileż straszniejsze rzeczy okazały się równie prawdziwe).

Minęło pięć sekund, dziesięć, lecz w tym czasie dokonywały się zmiany większe niż w ciągu tysiąca lat ludzkiej cywilizacji. Miliardy trylionów konstrukcji, pleśń skręcająca się na ścianach, przebudowa wszystkiego, co było zaledwie nadludzkie. Widok równie imponujący jak właściwy rozkwit, aczkolwiek brakowało precyzyjnego zestrojenia.

Nie tracić z oczu przyczyny całego pośpiechu: umykającej fregaty. Przeszła na napęd rakietowy, oddalając się od ociężałego frachtowca. Z niewiadomych przyczyn te mikroby zdawały sobie sprawę, że ratują coś więcej niż tylko własne życie. Statek był wyposażony w najlepsze komputery nawigacyjne, jakie te małe móżdżki potrafiły zaprojektować. Ale brakowało jeszcze trzech sekund, zanim ultranapęd pozwoli im na wykonanie pierwszego skoku.

Nowa Moc nie miała na powierzchni żadnej broni, nic prócz lasera komunikacyjnego. Nie mógł on nawet roztopić stali z odległości, w jakiej znajdowała się fregata. Został jednak wycelowany i łagodnie skierowany na odbiornik uciekającej jednostki. Bez odbioru. Ludzie wiedzieli, czym mogło się skończyć nawiązanie łączności. Wiązka lasera odbiła się od powierzchni kadłuba, oświetlając błyszczącą gładź wyłączonych czujników, ześlizgując się aż do spinów ultranapędu. Szukając, sondując. Żadna Moc nigdy nie trudziła się organizowaniem sabotażu zewnętrznych urządzeń statku, ale nie przedstawiało to większych problemów. Nawet tak prymitywny pojazd jak ten miał zewnętrzną powierzchnię usianą tysiącami automatycznie sterowanych czujników, przesyłających dane na temat aktualnej pracy statku oraz grożących niebezpieczeństw; współpracujących z oprogramowaniem użytkowym. Jednakże większość z nich była obecnie wyłączona. Statek leciał dosłownie na oślep. Najwyraźniej jego pasażerowie byli przekonani, że wystarczy zamknąć oczy, by zlikwidować grożące niebezpieczeństwo.



7 из 727