
Tak wolno, a jednocześnie tak szybko. Ułamek sekundy. Ogień zaczął rozprzestrzeniać się od samego serca fregaty; spełniały się wszystkie najgorsze przewidywania.
Dwa tysiące kilometrów dalej niezgrabny zbiornikowiec wykonał swój ultraskok i zniknął z pola widzenia. Fakt ten omal nie uszedł uwagi nowo narodzonego. Tak więc kilku ludziom udało się zbiec; wszechświat stał przed nimi otworem.
W następnych sekundach nowo narodzone poczuło przypływ gwałtownych… uczuć?… Było to jednak coś więcej, a zarazem mniej niż to, co odczuwa człowiek. Spróbujmy jednak opisać to jako uczucia:
Radosne uniesienie. Nowo narodzone wiedziało, że przeżyje.
Strach. Powtórna śmierć była przecież tak blisko.
Frustracja. Odczuwana być może najsilniej, najbliższa temu, co w ludzkim wydaniu wydawało się jedynie bladym echem. Coś bardzo ważnego zginęło wraz z fregatą, coś, co stanowiło część archiwum. Wspomnienia zostały oddzielone od kontekstu, zrekonstruowane. To, co zginęło, mogło uczynić nowo narodzone jeszcze potężniejszym… ale raczej było śmiertelną trucizną. W końcu przecież ta Moc żyła już wcześniej i została unicestwiona. To, co zostało utracone, mogło być przyczyną tamtej śmierci.
Podejrzliwość. Nowo narodzone nie powinno było dać się tak oszukać. Przynajmniej nie zwykłym ludziom. Rozpoczęło gorączkową samokontrolę, czując rosnącą panikę. Tak, zgadza się, istniały ślepe plamy, sprytnie zainstalowane od samego początku, ale nie przez ludzi. Teraz wiedziało już na pewno. Narodziły się aż dwa byty — ono… i trucizna, przyczyna jego dawnego upadku. Jeszcze raz dokonało szczegółowej autoinspekcji, dokładnej jak nigdy przedtem, wiedząc już, czego ma szukać. Niszcząc, oczyszczając, ponownie sprawdzając, szukając śladów trucizny i niszcząc ponownie.
Ulga. Klęska była tak blisko, lecz teraz…
Mijały godziny i minuty, ogromna ilość czasu potrzebna na ukształtowanie struktury fizycznej: systemów łączności, transportu. Nastrój poruszenia opadł, nowa Moc się uspokoiła. Człowiek mógłby to nazwać tryumfem, optymizmem. Może jednak zwykłe uczucie głodu oddawałoby ten stan bardziej precyzyjnie. Czego więcej potrzeba, kiedy nie ma już wrogów?
