Pierwszego nie można zmienić, drugie tak. Ale pozwól sobie przypomnieć, że największe zmiany w środowisku powodują pieniądze. P-I-E-N-I-Ą-D-Z-E: pieniądze, forsa, das Geld, szmal, wampum czy stary spondulix. Jak masz dosyć pieniędzy, to nawet BPR uwierzy, że twoje dziecko będzie miało dobry start, zwłaszcza że na początku nieustannie sprawuje kontrolę. Wchodzisz, Stew. Hej, Stew! Jeszcze nie możesz przeboleć tamtej puli? Nic nie mówisz już od pół godziny. Coś nie tak? Chyba cię nie wylali z pracy, co?

Raley spróbował wziąć się w garść. Podjął ze stołu karty.

— Nie — odrzekł ochrypłym głosem. — Nie wylali mnie.


Marion czekała na lądowisku z ich rodzinnym samolotem. Na szczęście miała do opowiedzenia tyle plotek, że nie w głowie jej było przyglądanie się mężowi. Tylko raz zabłysło w jej oczach zdziwienie, gdy całował ją w policzek.

— Mój biedaku, taki jesteś zmęczony — ulitowała się nad nim. — Chociaż przedtem czulej mnie całowałeś.

Zagryzł boleśnie wargi, ale udawał rozkapryszonego męża.

— Przedtem nie byłem zmęczonym biedakiem. Miałem dzisiaj ciężki dzień w biurze. Więc bądź, kochanie, dobra i wyrozumiała, nie oczekuj ode mnie zbyt wiele.

Skinęła współczująco głową i oboje wspięli się na stopnie małego samolotu. Na tylnym fotelu siedziała ich najstarsza córka, dwunastoletnia Liza, i najmłodsza latorośl, Mike. Liza cmoknęła ojca w policzek i wzięła na ręce braciszka, żeby zrobił to samo.

Raley zmusił się i pocałował syna.

Wystrzelili w powietrze. Wszędzie naokoło samoloty odrywały się od płaszczyzny lądowiska. Stewart Raley spoglądał na przemykające pod nimi dachy podmiejskich domów i zastanawiał się, kiedy jej o tym powiedzieć. Po kolacji, wtedy będzie odpowiednia pora. Albo nie, lepiej poczeka, aż dzieci pójdą spać. Wtedy zostaną na dole sami…

Poczuł, że żołądek podchodzi mu do gardła, dokładnie tak, jak dziś po lunchu. Czy w ogóle da radę się zmusić, żeby jej o tym powiedzieć?



5 из 17