Nie wiem, z kim teraz walczymy, z Francuzami czy Portugalczykami, czy też po prostu z jakimiś nędznymi bluźniercami.

Tak czy owak ojciec się z nimi rozprawi, jak zawsze.

Siedzę przy oknie w małej czytelni na piętrze. Nikt nigdy tu nie zagląda, mogę więc pisać w spokoju. Ukradłam tę księgę ze składu zarządcy zamku. Stryj Jorge też prowadził jakieś zapiski, wiem o tym. Dlatego i ja postanowiłam pisać.

Stąd przynajmniej nie muszę patrzeć na wieżę, z okna roztacza się widok na dziedziniec, a to o wiele ciekawsze.

O, jest ojciec, zaraz dosiądzie konia. Doprawdy, pięknie się prezentuje w zbroi! Damy na zamku najwyraźniej uważają tak samo. Czyżby miał zamiar całować je wszystkie? To dopiero uczta!

Klepie je po tyłkach, obściskuje się z nimi, a one tak się do niego tulą!

Mamie na pewno się to nie podoba. Założę się, że stoi w oknie gdzieś pode mną, a ta jej lalkowata twarz ściągnęła się i pozieleniała z zazdrości.

Pisałam już, że ona nie jest moją matką. Nie wiem, którą żoną jest z kolei, bo ojciec pozbywa się małżonek szybciej niż ten angielski król Enrique. Ale w płodzeniu dzieci ojciec nie jest mistrzem, ma tylko mnie i wścieka się, że nie może się doczekać syna.

Mama – muszę się tak do niej zwracać – nie lubi mnie, ale mnie to nic a nic nie obchodzi. Wczoraj mi oświadczyła: „Niech ci się nie wydaje, że jesteś ładna! Jesteś brzydka i podła!”

Ha! Tym samym przyznała, że jestem ładna, inaczej nic podobnego by nie powiedziała. Wiem przecież, że dobrze się prezentuję. Kiedy rozpuszczę długie czarne włosy tak, żeby niczym rama otaczały moją piękną twarz o arystokratycznych rysach, matowej złocistej cerze i wielkich oczach, i stanę w oknie albo nieoczekiwanie pojawię się w holu… O tak, widziałam, że mężczyźni oczu nie mogą ode mnie oderwać. Oczywiście chodzi wyłącznie o wieśniaków, służących i parobków, ale również ksiądz, chłopcy z chóru i goście ślą mi ukradkowe spojrzenia. A właśnie tego Mama nienawidzi.



11 из 163