– Żąda więc zadośćuczynienia – powiedział, myśląc ojej ojcu.

– Właśnie tak, lecz bez względu na to co mówi, czym grozi, nie wolno ci się zgodzić na jego żądania. Nie dawaj mu pieniędzy! – poprosiła żarliwie.

– Posłuchaj, teraz to już nie ode mnie zależy. Wplątał w to mojego ojca, a mój ojciec jest… mój ojciec jest najbardziej uczciwym człowiekiem, jakiego znam. Albo zmusi do zapłacenia mnie, albo sam zapłaci, ile twój ojciec zażąda.

– Nie! – krzyknęła, powstrzymując się, by nie schwycić go za ramię. – Nie wolno ci!

– Nie rozumiem. Cały wieczór przekonywałaś mnie, że nosisz moje dziecko, a teraz błagasz, żebym nie dawał pieniędzy twojemu ojcu. Dlaczego?

– Ponieważ mój ojciec jest łajdakiem! – Jej słowa były ostre niczym nóż, nóż, który jednak ma dwa ostrza, gdyż słowa, jakie była zmuszona wypowiedzieć, głęboko zraniły ją samą. – Ponieważ nienawidzę go od tak dawna, jak sięga moja pamięć, i jeśli nawet miałaby to być ostatnia rzecz, jaką uczynię, chcę mieć pewność, że on na mnie nie zarobi. Całe lata czekał na taką okazję. Kiedy w końcu nadeszła, cieszę się, że będąc już tak blisko, zostaje z niczym!

Clay nagłe się zaniepokoił.

– Co masz na myśli mówiąc, że jest to ostatnia rzecz, jaką zrobisz?

Udało się jej ironicznie zaśmiać.

– Och, niech się pan nie martwi, panie Forrester, że z tego powodu popełnię samobójstwo. To by i tak w najmniejszym stopniu nie zdenerwowało mojego ojca.

– Cóż więc?

– Wystarczy pozbawienie go pieniędzy z tytułu reparacji. Nie znasz go, w przeciwnym bowiem razie zrozumiałbyś. Warte to nawet tego… – przerwała w porę, by nie dać się ponieść nienawiści, jaką odczuwała z powodu wspomnień, których nie zamierzała ujawnić.



23 из 355