
Clay znowu zaczął pocierać nasadę nosa, walcząc z większym zaangażowaniem się w jej przeszłość, niż było to konieczne. Jednakże mściwość, jaką okazała, obraźliwy sposób, w jaki ojciec ją traktował, oskarżenia, którymi bezpodstawnie ją obrzucał, wszystko to tworzyło klasyczny obraz człowieka nieobliczalnego. Clay nie chciał współczuć Catherine. Jednak nawet wtedy gdy zakazał sobie dalszego zagłębiania się w jej przeszłość, to, czego się dowiedział, zaczęło nabrzmiewać w ciemności i ciszy niczym wrzód. Złościło go, że wpakował się w tak dramatyczną sytuację. I tak niepotrzebną, pomyślał. Naciskając nasadę nosa, Clay zdał sobie sprawę, że zaczyna go boleć głowa.
Wziął się w garść i ponownie objął kierownicę ramionami.
– Ile masz lat? – zapytał znienacka.
– A co to ma do rzeczy?
– Ile? – powtórzył z naciskiem.
– Dziewiętnaście. Z jego ust wydobył się ni to śmiech, ni to jęk.
– Dziewiętnaście lat i nie miała tyle rozumu, żeby jakoś się zabezpieczyć – powiedział do sufitu.
– Ja?! – warknęła. Poczuła nagły gniew, który sprawił, że krzyknęła głośniej, niż to było konieczne w małej przestrzeni samochodu. – A dlaczego ty tego nie zrobiłeś? To ty miałeś rzekomo doświadczenie w tej dziedzinie!
– Niczego nie planowałem na tę noc – powiedział, nadal zdegustowany.
– Cóż, ja także nie!
– Żadna dziewczyna, jeśli ma choć krztynę zdrowego rozsądku, nie szuka seksu nie będąc przygotowana.
– Nie szukałam seksu!
– Ha! Ma dziewiętnaście lat, jest dziewicą i utrzymuje, że nie szukała seksu!
– Ty zarozumiały draniu, myślisz…
– Zarozumiałość nie ma z tym nic wspólnego – przerwał jej. W ciasnej przestrzeni samochodu siedzieli twarzą w twarz. – Po prostu nie chodzi się na przypadkową randkę bez jakiegoś środka zapobiegawczego!
– Dlaczego?! – krzyknęła. – Dlaczego ja? Bo jestem kobietą? Dlaczego nie ty? A co by się stało, gdybyś trochę pomyślał, taki doświadczony ogier jak ty?
