– Tamtego wieczoru zdrowy rozsądek nie wchodził w rachubę – odparł sucho Clay.

Oczy Claiborne'a zabłysły.

– To się samo przez się rozumie, bo jak widać, nie miałeś dość rozumu, żeby przy tej okazji nie zaszła w ciążę!

– Claiborne!

– Cóż, do licha, Angelo, on jest dorosłym człowiekiem, który zachował się jak dziecko pozwalając, żeby doszło do czegoś takiego. Mam prawo oczekiwać, żeby mężczyzna, który ma dwadzieścia pięć lat, wykazywał zdrowy rozsądek dwudziestopięcioletniego mężczyzny!

– Oboje założyliśmy, że drugie się zabezpieczyło – wyjaśnił Clay ze znużeniem.

– Założyliśmy! Założyliśmy! Tak, założyłeś i przez swoją głupotę wpadłeś prosto w ręce tego jej odrażającego, chciwego ojca! Ten człowiek to skończony idiota, ale przebiegły. Ma zamiar nas oskubać!

Clay nie mógł temu zaprzeczyć, nawet Catherine powiedziała, że to prawda.

– Nie odpowiadasz za moje czyny.

– Nie, nie odpowiadam. Ale czy uważasz, że taki człowiek jak Anderson rozumuje podobnie? Żąda rekompensaty za uwiedzenie jego dziewczynki i nie spocznie, dopóki nie uzyska sumy, o jaką mu chodzi.

– Czy powiedział, ile ma na myśli? – zapytał Clay, bojąc się usłyszeć odpowiedź.

– Nie musiał. Domyśliłem się sam, że jego mózg lepiej podlicza duże, okrągłe liczby. No i, Clay, wyszło coś, co warto wziąć pod uwagę. – Spojrzenie, jakie rzucił swojej żonie, powiedziało ich synowi, że jest to coś, o czym Angela wie również. – Członkowie miejscowej Rady Adwokackiej zwrócili się do mnie z pytaniem, czybym nie rozważył propozycji ubiegania się o stanowisko prokuratora okręgowego. Nie mówiłem ci o tym, bo sądziłem, że najlepiej będzie poczekać do czasu, aż zdasz egzaminy adwokackie i zaczniesz pracować w firmie. Nie muszę ci mówić, jak zgubna dla potencjalnego kandydata może być zszargana opinia. Dla głosujących nie będzie mieć znaczenia, gdzie bije źródło.



34 из 355