Znalazłszy się już w piwnicach zamkowych dotarli do rzadko używanego pomieszczenia. Tam przesunęli kilka ciężkich belek podłogowych, odsłaniając kamienną płytę z umieszczonym w niej żelaznym pierścieniem. Kiedy ją uniesiono, buchnęła zatęchła woń starzyzny. Zeszli w dół po długich kamiennych schodach o wyślizganych stopniach, które prowadziły do nieznanego pomieszczenia. Stary zamek w Kopenhadze zbudowany został na murach dawno już zapomnianego klasztoru. Teraz znaleźli się właśnie w piwnicy owego klasztoru i tam spotkali mężczyzn, którzy dotarli tu przez tunel. Było to przejście, które w odległej przeszłości wykopali pod fosą mnisi, by stworzyć sekretną drogę prowadzącą do klasztoru zakonnic w sąsiedztwie.

Mieszkańcy Kopenhagi dawno już o tym zapomnieli, ale Strażnicy Prawego Tronu przypadkiem odkryli piwnicę. Później, gdy kopenhaski zamek przebudowywano, piwnice te zniszczono na zawsze. Istniały jednak w czasach Christiana V i piwnice; i tune1, stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa jego Królewskiej Mości.

Wszyscy mężczyźni przyoblekli brunatne mnisie opończe przechowywane poza najświętszą piwnicą. Określenie tego miejsca mianem świętego może wydać się bluźnierstwem, ale dla nich miało ono charakter sakralny.

Piwnica nie była duża. Wszędzie płonęły łojowe świece, po części by oświetlić miejsce i wprowadzić odpowiedni nastrój, a po części dlatego, by uzyskać bodaj odrobinę ciepła w wilgotnym lochu. Na środku pomieszczenia wznosił się niewielki okrągły mur przypominający cembrowinę studni.

Nie była to jednak prawdziwa studnia z wodą, lecz szyb wykopany w ziemi.

W piwnicy znajdowało się trzynaście osób. Trzynaście – liczba stosowna dla czarodziejskiego kręgu.



18 из 185