
– Zbieram jej okazy od lat. Dywan to Da Silva Bruhns, a to dzieło Wolfganga Trumpela, jeśli to nazwisko mówi pani cokolwiek – powiedziała, wskazując na serwis do kawy.
– Jest przepiękny – mruknęłam, nie mając pojęcia o czym mówi.
– Większość tych przedmiotów to pojedyncze egzemplarze, stworzone przez rzemieślników, którzy byli w swoich czasach mistrzami. Mogłabym wymieniać ich nazwiska bez końca, ale obawiam się, że nic pani nie powiedzą, jeśli nie zna pani tego okresu w sztuce. Zbudowałam ten dom, by móc zaprezentować moją kolekcję, ale kiedy tylko prace dobiegną końca, prawdopodobnie go sprzedam i zajmę się czymś innym. Jestem z natury bardzo niecierpliwa i chyba nie zostanę tu na dłużej.
Fiona miała bardzo wyraziste rysy: cienkie łukowate brwi i ciemne oczy, z siateczką zmarszczek rysującą się w kącikach. Wypiła łyk kawy, po czym wyjęła papierosa z leżącej na stoliku paczki. Jej zapalniczka była jednym z tych małych złotych cacek, które nie wydają prawie żadnego dźwięku, gdy otwiera się klapkę i kciukiem przesuwa małe kółeczko. Fiona zaciągnęła się głęboko papierosem i widać było, że poczuła wyraźną ulgę. Odchyliła głowę i wypuściła strużkę dymu prosto w sufit. Pocieszałam się w duchu, że po drodze do domu mogę cuchnący dymem żakiet zostawić w pralni.
– Nie wspominałam chyba o tym podczas naszej wcześniejszej rozmowy – powiedziała – ale pomysł naszego spotkania wyszedł od Dany Glazer. Kiedy pani ją znała, nazywała się jeszcze Dana Jaffe.
– A skąd pani ją zna?
– Pomagam jej odnowić dom. Jest teraz żoną jednego ze współpracowników Dowa, Joela Glazera. Jego pierwsza żona zmarła. Zna pani Joela? Jest wspólnikiem w firmie Century Comprehensive, do której należy między innymi sieć domów opieki.
– Znam to nazwisko z gazet. Nigdy go jednak nie poznałam – odparłam. Powoli zaczynałam rozumieć, jak do mnie trafiła, choć nadal nie bardzo wiedziałam, w czym mogę jej pomóc. Pierwszy mąż Dany Jaffe, Wendell, zaginął w 1979 roku, choć okoliczności tego wypadku – przynajmniej z pozoru – bardzo różniły się od sprawy doktora Purcella.
