Wendell Jaffe był potentatem w handlu nieruchomościami, który upozorował własną śmierć i pojawił się nagle w Meksyku niedługo po tym, jak „wdowa” odebrała kwotę pół miliona dolarów, na którą opiewała jego polisa na życie. Kiedy przygotowane przez niego oszustwo na wielką skalę zaczęło powoli wychodzić na jaw, Wendell, pozorując własną śmierć, chciał umknąć wymiarowi sprawiedliwości. Wszystko mogło się udać, ale w Meksyku zauważył go jeden z jego byłych znajomych. Mnie z kolei zatrudniła firma ubezpieczeniowa, by odzyskać swoje pieniądze. Zastanawiałam się, czy Fiona podejrzewa byłego męża o podobny plan.

Odstawiła filiżankę.

– Dostała pani wycinki?

– Wczoraj posłaniec przyniósł je do biura. Przeczytałam je wieczorem i jeszcze raz dziś rano. Policja przeprowadziła bardzo drobiazgowe śledztwo…

– Albo chce, żeby za takie je uważano.

– Nie jest pani zadowolona z jego postępów?

– Postępów! Jakich postępów? Dowana nie odnaleziono. Powiem pani, co osiągnęli: nic! Na pewno robią wszystko, co do nich należy – wydają oświadczenia, wyrażają troskę – ale to tylko wściekłość i wrzask, które nic nie znaczą

Nie zgadzałam się z jej opinią, ale postanowiłam jeszcze nie protestować. Moim zdaniem policjanci są rewelacyjni, ale po co się spierać? Chciała mnie wynająć, a ja zjawiłam się tutaj głównie po to, by się przekonać, czy w jakikolwiek sposób mogę się przyczynić do rozwikłania tej zagadki.

– Jakie są najnowsze doniesienia? – spytałam.

– Nikt nic o nim nie słyszał, przynajmniej o ile mi wiadomo. – Zaciągnęła się papierosem i strzepnęła popiół do ciężkiej kryształowej popielniczki. Jej ciemna szminka do ust zlewała się z meszkiem rosnącym nad górną wargą. Pozostawiła wyraźny odcisk na krawędzi filiżanki i na ustniku papierosa. Fiona nosiła ciężką, starą biżuterię: duże srebrne klipsy i pasującą do nich bransoletkę. Efekt był bardzo stylowy, ale wszystko w jej wyglądzie pachniało sprzedażą nieruchomości i markowymi sklepami. Chwilami wyglądała naprawdę uderzająco ze śladami dawnej urody, które za wszelką cenę starała się podkreślić. Zastanowiłam się, czy jeśli się pochylę w jej stronę, poczuję woń naftaliny i starych szaf, zmieszany z zapachem perfum z lat czterdziestych: Shalimar i Old Golds.



8 из 335