A potem przypomnijcie sobie, co zrobiliśmy z mm wtedy, kiedy go stamtąd wyciągnęliśmy. Zapewniam was — mówiąc te słowa zwracam się szczególnie do was szlachetni przybysze — że to, co teraz ujrzycie, stanowi jedynie zapowiedz tego, co będziecie mogli obejrzeć podczas naszego festynu. Aby go uświetnić, zaprosiliśmy jednego z najznakomitszych profesjonalistów z Nessus! Ujrzycie co najmniej dwie egzekucje dokonane tradycyjną metodą przez ścięcie głowy. Jedną ze skazanych jest kobieta, więc użyjemy krzesła! Jest to coś, czego nigdy nie mieli okazji podziwiać nawet ci, którzy chełpią się swym światowym obyciem i starannym wykształceniem. Zobaczycie na własne oczy, jak ten człowiek — tu alkad wskazał dramatycznym gestem zamurowane drzwi chałupy — trafi w ręce śmierci prowadzony przez najwyższej klasy przewodnika. Całkiem możliwe, że zrobił w ścianie małą dziurkę, co czasem czynią skazani, i teraz może mnie słyszeć. — Podniósł głos niemal do krzyku. — Barnoch, jeżeli mnie słyszysz, to radzę ci, poderżnij sobie gardło! Jeśli tego nie zrobisz, już wkrótce będziesz żałował, żeś nie umarł z głodu!

Zapadła całkowita cisza Wszystko aż przewracało się we mnie na mysi o tym, ze już wkrótce będę musiał wprawiać się w arkanach mojej sztuki na zwolenniku Vodalusa. Alkad odczekał Jeszcze chwilę, po czym uniósł wysoko prawą rękę i opuścił ją gwałtownie.

— W porządku, chłopcy! Do roboty!

Czterej mężczyźni z taranem policzyli chórem do trzech, po czym ruszyli pędem w kierunku zamurowanych drzwi. W chwili kiedy dwaj pierwsi musieli pokonać stopień, stracili nieco na szybkości, ale i tak ociosany pień uderzył w kamienie z donośnym łoskotem. Był to jednak jedyny rezultat, jaki udało im się osiągnąć.

— W porządku, chłopcy — powtórzył alkad. — Spróbujcie jeszcze raz. Pokażcie wszystkim, jakie silne chłopy rodzą się w Saltu!



13 из 288