— O’Neal, Michael L., 216-29-1145, 0657. Pod specjalnym nadzorem generała broni Johna Hornera.

Przez chwilę starszy sierżant zastanawiał się, o co w tym wszystkim chodzi i dlaczego Mike nosi oznaczenie rangi wojskowej o trzy stopnie niższej niż ta, którą rzeczywiście miał. Ale zaraz przestał się zastanawiać.

Umiejętność powstrzymywania ciekawości była bardzo pożądana podczas długoterminowej służby w oddziałach Delta. Cholera, pomyślał, niezły mięśniak z tego gościa. Zaraz jednak zapomniał o nim, kiedy pod bramę podjechał kolejny cywilny samochód.


* * *

— Już zapomniałem, jaki z niego mięśniak — mruknął pod nosem generał broni John J. (Jack) Horner, kiedy stał w wygodnej pozycji na spocznij i patrzył, jak Volkswagen z warkotem silnika podjeżdża na parking.

Wysoki na ponad dwa metry i zabójczo przystojny generał stanowił doskonały wzór starszego oficera.

Był szczupłym mężczyzną o twardym spojrzeniu i surowym wyglądzie, który uśmiechał się tylko wtedy, kiedy miał zrugać jakiegoś niekompetentnego młodszego oficera. Stał mężnie wyprostowany, a mundur polowy pasował na niego tak, jak gdyby wbrew przepisom został uszyty na miarę. Krótko przycięte srebrzyste włosy i lodowato niebieskie oczy nadawały mu wygląd dokładnie takiego człowieka, jakim był — nieodrodnego potomka pruskich wojowników. Gdyby nosił płaszcz i wysokie buty, mógłby niepostrzeżenie wślizgnąć się do dowództwa Wehrmachtu podczas drugiej wojny światowej.

Dwadzieścia siedem lat służby wojskowej spędził wyłącznie w wojskach powietrznodesantowych i jednostkach specjalnych. Mimo że nigdy nie udało mu się uzyskać najbardziej pożądanego stanowiska dowódcy pułku Rangersów, niewątpliwie był światowej klasy ekspertem w dziedzinie taktyki piechotnej i doktryny wojskowej.

Oprócz tego uchodził także za znakomitego zwierzchnika, przywódcę w starym stylu. W swojej karierze miał do czynienia z wieloma ludźmi, ale tylko niektórzy dorównywali krępemu mocarzowi, który właśnie zbliżał się do niego przez szmaragdowozielony trawnik. Horner uśmiechnął się w duchu, kiedy przypomniał sobie dzień, w którym po raz pierwszy spotkał byłego podoficera.



11 из 389