Fale dźwięków — braw i okrzyków — leniwie omywały odizolowany umysł Briona, który tylko niejasno uświadamiał sobie ich istnienie. Irlog upuścił floret i próbował uścisnąć jego rękę, lecz pod nim nagle ugięły się nogi. Objęło go czyjeś ramię, podtrzymując go i prowadząc ku biegnącym sekundantom, ale on, wstrzymawszy ich gestem ręki, poszedł powoli o własnych siłach.

Tylko że coś było nie tak i zdawało mu się, że idzie przez ciepły klej. I to idzie na kolanach. Nie, nie idzie — spada. Nareszcie. Mógł dać sobie spokój i upaść.

2

Ihjel dał lekarzom jeden dzień, zanim przyszedł do szpitala. Brion wyżył, chociaż poprzedniej nocy nie było to jeszcze pewne. Teraz, dwa dni później, kryzys minął, i to było wszystko, czego Ihjel chciał się na początek dowiedzieć. Używając pogróżek i łokci, przedarł się pod pokój nowego Zwycięzcy, napotykając pierwszy poważniejszy opór przy drzwiach.

— Jesteś tu bezprawnie, Zwycięzco Ihjelu — rzekł lekarz. A jeśli dalej będziesz się pchał tu, gdzie cię nie proszą, to nie zważając na twoją pozycję, będę musiał rozwalić ci łeb.

Ihjel właśnie zaczął szczegółowo wyjaśniać lekarzowi, jak nikłe ma on szansę, aby tego dokonać, gdy przerwał im Brion. Rozpoznał nowo przybyłego po głosie — to był ten, który chciał go odwiedzić w koszarach.

— Pozwól mu wejść, doktorze Caulry — rzekł. — Chcę poznać człowieka, który uważa, że jest coś ważniejszego od Twenties.

Ihjel zręcznie wyminął zdezorientowanego lekarza i zamknął mu drzwi przed nosem. Spojrzał na leżącego w łóżku Zwycięzcę. Do obu rąk Briona podłączone były kroplówki. Jego oczy były głęboko wpadnięte i podkrążone, a ich gałki mocno przekrwione. Cicha walka, jaką stoczył ze śmiercią, wycisnęła na jego twarzy swoje piętno. Jego kwadratowa, wystająca szczęka wydawała się pozbawiona ciała, tak samo jak długi nos i sterczące kości policzkowe, niczym drogowskazy wznoszące się pośród wiotkiej szarości skóry. Tylko zjeżona szczotka krótko przyciętych włosów pozostała nie zmieniona. Brion wyglądał jak po długotrwałej i wyniszczającej chorobie.



5 из 160