Kiedyś sądził, że rozwiązał podstawowy problem tej planety, kiedy im udowodnił, że sami mieszkańcy byli przyczyną tej bezwzględnej, nieustannej wojny. Ona jednak toczyła się nadal. Poznanie prawdy nie zawsze przynosi pogodzenie się z nią. Ci Pyrrusanie, którzy przyjęli do wiadomości prawdę o realiach tutejszego życia, opuścili miasto. Odeszli dostatecznie daleko, by uciec od presji nienawiści, która niszczyła ich zarówno fizycznie, jak psychicznie. Pozostali pozornie zgadzali się z opinią, że to ich własne emocje podsycały wojnę. W istocie jednak w to nie wierzyli, a każda chwila, w której patrzyli z nienawiścią na otaczający ich świat, dawała wrogowi nowe siły do kolejnego ataku.

Kiedy Jason myślał o jedynym pewnym końcu, jaki czekał to miasto, ogarniało go coraz większe przygnębienie. Żyło tu tak wielu wspaniałych, dzielnych ludzi! Wrastali coraz bardziej w tę wojnę, a występujące tu hiper wyspecjalizowane formy życia stawały się coraz lepiej do niej przygotowane. Jedni i drudzy przez pokolenia kształtowani tą samą mieszaninę nienawiści i strachu.

A oto czekała ich zmiana. Zastanawiał się, jak wielu z nich ją zaakceptuje. W biurze Kerka zjawił się z tysiąc pięćset dwudziesto godzinnym opóźnieniem, spowodowanym trudnościami w uzyskaniu połączenia. Twarze wszystkich zebranych wyrażały to samo uczucie — zimnego gniewu. Pyrrusanie nie grzeszyli cierpliwością. Jeszcze bardziej nie lubili tajemnic ani zagadek. Byli do siebie tak bardzo podobni, a jednocześnie tak bardzo różni.

Kerk, siwowłosy, flegmatyk, lepiej niż inni potrafił opanować wyraz twarzy — praktyka niewątpliwie wyniesiona z częstych kontaktów z obcymi. Jego przede wszystkim należało przekonać, bo jeżeli bezładnie zorganizowana. zmilitaryzowana społeczność Pyrrusan w ogóle posiadała jakiegoś przywódcę, to był nim on.

Brucco był szczupły, miał jastrzębią twarz, a jego rysy wyrażały ustawiczną podejrzliwość. Zresztą jak najbardziej uzasadniona— jako lekarz i ekolog był jedynym autorytetem w dziedzinie badania różnych form życia, które występowały na Pyrrusie. Musiał być podejrzliwy. Jedno przemawiało na jego korzyść: udokumentowane fakty mogły go przekonać.



7 из 176