Z trudem rozpoznawała dawny dom pośród budynków należących do zabudowań zajazdu.

Domy lśniły czystością, tonąc w różach i innych kwiatach. Znajdowała się tu stajnia co najmniej na dwadzieścia parę koni, w oknach głównego budynku wstawiono szyby, a z kilku kominów na dachu ulatywał dym. Czuła woń pieczonego mięsiwa i drobiu. Z izby biesiadnej dochodził zapach dobrego piwa. Ze stajni wybiegło paru młodzieńców, żeby wziąć konie.

– Pozwól, pani – rzekł Rory Maguire i pomógł Jasmine zsiąść z konia. – Musisz odnowić znajomość z panią Tully, która teraz umie już mówić po angielsku. Szybko zorientowała się, że to niezbędne, aby przetrwać.

Książę Glenkirk czul się lekko rozdrażniony swobodą, z jaką Irlandczyk odnosił się do jego żony. Potem zaczął sobie tłumaczyć, że, w przeciwieństwie do Adalego i Rohany, Maguire był znajomym Jasmine. Znalazł się w trudnym położeniu. Jako człowiek szlachetnie urodzony nie był właściwie służącym. Ale nie posiadał już swojej ziemi, tylko zarządza! nią w imieniu angielskiej właścicielki, którą była księżna Glenkirk. James Leslie postanowił sobie, że musi lepiej poznać tego mężczyznę. Sprawiał wrażenie porządnego człowieka i uczciwie zarządzał ziemią oraz ludźmi Jasmine.

Jasmine z trudem rozpoznała panią Tully, która teraz była pulchna i różowa na twarzy. Szynkarka powitała ją serdecznie, dygając i ponownie dziękując jej za dobroć Rowana Lindleya, jaką jej okazał wiele lat temu.

– Jak widzisz, pani, jego dobre serce ocaliło nas. Nie mam pojęcia, jak bym sobie inaczej poradziła – rzekła śpiewnym głosem.

W niewielkiej, ustronnej izbie zasiedli do posiłku, składającego się z pieczonej baraniny, cebuli, marchewki i ziemniaków. Była też tłusta kaczka, nadziewana chlebem i jabłkami, pieczony łosoś z koperkiem, świeży chleb, masło i ser, a także wino i piwo.



20 из 334