– Umiesz przemawiać do koni, milady – zauważył.

– Widziałem, jak rozmawiałaś z Piorunem, zanim wskoczyłaś na jego grzbiet. Kto cię tego nauczył, pani? Fortune przez chwilę wyglądała na zdumioną, po czym rzekła:

– Nikt. Zawsze tak robiłam, dosiadając nieznanego zwierzęcia. Uważam, że tak jest uprzejmie. Moja siostra i bracia wyśmiewali się z tego, ale nigdy żaden koń nie zrzucił mnie z siodła, od mojego pierwszego kucyka nigdy nie miałam najmniejszych kłopotów.

– Ach, to musi być twoja irlandzka krew – powiedział z uśmiechem.

– Lubię cię, Rory Maguire.

– A ja lubię ciebie, lady Fortune Mary Lindley – odpowiedział.

– Skąd znasz moje pełne imię? – zapytała zaskoczona.

– Nie wiedziałaś, milady, że jestem twoim ojcem chrzestnym? – zapytał w odpowiedzi.

– Ty? Mamo, czy to prawda? – zawołała Fortune do swojej matki, jadącej tuż za nią. – Czy Rory Maguire jest moim ojcem chrzestnym?

– Owszem – przyznała Jasmine.

– Będę cię więc nazywać wujkiem Rory, a ty będziesz do mnie mówił Fortune, gdy będziemy w gronie rodzinnym, en familie – zawołała podniecona Fortune. Odwrócił się, żeby spojrzeć na Jasmine, która leciutko skinęła głową.

– Dobrze, Fortune – zgodził się, ogarnięty ciepłymi uczuciami wobec jej szlachetności i wdzięku. To nie była wyniosła dziedziczka. Mieszkańcy Maguire's Ford bez wątpienia ją polubią i wszyscy będą mogli żyć w pokoju, pod warunkiem że William Devers nie będzie podważał autorytetu małżonki.

Rory zastanawiał się, w jaki sposób młody człowiek zareaguje na wieść o tym, że Fortune zamierza sama zarządzać swoim majątkiem i swoimi ziemiami. Na ile Rory znał Jasmine, narzeczony Fortune będzie musiał podpisać prawny dokument, zanim ruszy w kierunku ołtarza. Deszcz stopniowo zanikał, a gdy zatrzymali się na popas, żeby dać odpocząć koniom i zjeść nieco chleba i sera, zaświeciło słońce. Patrząc w niebo, Rory doszedł do wniosku, że do końca dnia powinno być słonecznie.



27 из 334