Co prawda, musiał przyznać, że klinika znacznie się zmieniła. Dopiero teraz, siedząc w areszcie, uprzytomnił sobie, że przybył jej nowy budynek, a do rejestracji prowadzą szerokie, przeszklone drzwi. Pewnie Cathy w końcu skorzystała z rad byłego małżonka i podążyła z duchem czasu. Skoro tak, to co powie, jeśli go teraz zobaczy?

Na samo wspomnienie pobladłej twarzy Cathy podczas ich ostatniego spotkania Sam poczuł się ciężko chory. Wiele by dał, by nie musieć jej teraz oglądać. Nie tu i nie teraz…

Zwierzęta żony zawsze doprowadzały go do szału. Jak mógł pogodzić drogę, którą wybrała, z własną karierą? Od samego początku ich małżeństwo było nieporozumieniem. W końcu doszło do tego, że zdecydował się wyjechać, mimo że świetnie wiedział, jak bolesne będzie dla niej rozstanie. Poza krótką chwilą, kiedy bliźnięta straciły rodziców, po wielekroć powtarzał sobie, że raz na zawsze wykreślił ją z życia. A teraz, po latach, mają spotkać się znowu, i to w dość dziwnych okolicznościach.

Nie miał jednak wyboru. Jedynymi osobami, które mogły mu teraz pomóc, byli właśnie Cathy albo Doug, który zapewne zgodziłby się wpłacić za niego kaucję. Wolałby jednak nie widzieć miny dyrektora w momencie otrzymania wiadomości, że świeżo zatrudniony, rzekomo genialny chirurg ortopeda spędza noc w areszcie, oskarżony o kradzież kobyły.

A może powinien wezwać na pomoc Abby razem z bliźniętami albo tego Steve'a z kliniki, o którym wszyscy tyle tu mówią? Tylko jak ma wyjaśnić obcemu facetowi, dlaczego próbował ukraść mu chabetę? Nie, jeśli ma się stąd wydostać i wrócić do dzieci, musi prosić Cathy o pomoc. Przecież jest jego żoną, no, może byłą żoną, ale to zawsze coś znaczy.

Dlatego właśnie poprosił sierżanta, by się z nią skontaktował, a teraz pozostało mu tylko czekać z drżeniem serca, aż się pojawi.



18 из 112