— Przyjacielu Braithwaite — zaczął ostrożnie. — Do czego właśnie się zgłosiliśmy?

— Dziękuję wam obu — powiedział administrator i było widać, że mu ulżyło. Zanim podjął temat, wcisnął jakiś klawisz na stojącej na biurku konsoli. — Wszystkie dostępne informacje przesłałem do waszego komputera pokładowego. Potem się z nimi zapoznacie.

Nie ma tego wiele i pewni jesteśmy jedynie tego, że w ciągu jednego standardowego dnia wybuchły aż trzy boje alarmowe, przy czym wszystkie sygnały pochodzą z osiemnastego sektora. Jest to obszar niezbadany i — jak można się spodziewać — pierwsze dwa impulsy noszą całkiem nieznane nam sygnatury. Dodatkowo różnią się między sobą zarówno siłą, jak i czasem trwania. Trzeci sygnał jest typowy i został wysłany zapewne przez jednostkę zwiadowczą Korpusu, krążownik Terragar, który odbywa w tym sektorze misję badawczą.

Sądzimy, że zareagował w ten sposób na wcześniejsze sygnały. Łącznościowcy nie umieją jednak ich zinterpretować. Nie potrafią nawet orzec, czy faktycznie jest to wołanie o pomoc.

To dlatego wahałem się z wysłaniem Rhabwara.

Zaskoczony Prilicla postanowił na razie się nie odzywać, ale wiedział, że kapitan Fletcher zada kilka pytań, które również empacie chodziły po głowie.

— Sir, zajmuje się pan psychologią obcych, może pan zatem nie znać się na kwestiach technicznych — zaczął z szacunkiem w głosie — ale jeśli uzna pan ten krótki wykład za zbędny, proszę mi po prostu przerwać. Z tego, co na razie wiemy, istnieje tylko jeden sposób na podróżowanie w nadprzestrzeni i jedna metoda wysłania sygnału alarmowego, gdy statek dozna poważnej awarii i utknie w zwykłej przestrzeni międzygwiezdnej. Proste radio nadprzestrzenne nie nadaje się do tego, ponieważ generowana przez nie wąska wiązka ulega zakłóceniom stwarzanym przez gwiazdy i potrzebuje silnego źródła energii, którym uszkodzona jednostka zazwyczaj nie dysponuje.



7 из 241