Dlaczego przyjęłam to zaproszenie? zadała sobie pytanie, uśmiechając się do ładnej dziewczyny, która przytrzymała dla niej drzwi sali wykładowej.

Dałam się zastraszyć, przyznała w duchu, pokonując przestrzeń dzielącą ją od stolika wykładowcy. Gdy kładła torebkę i książki, drżały jej ręce. Jake Wolfe przytłoczył ją wzrostem, siłą, jakąś brutalną męskością. Właściwie jest przystojny, pomyślała.

– Dzień dobry, możemy zaczynać? – zapytała i rozpoczęła wykład.

– Choć świat Zachodu ledwie zdawał sobie z tego sprawę, cesarstwo chińskie było potężne już wtedy, gdy Rzymianie rozpoczynali podbój basenu Morza Śródziemnego.

Ma ciemnoniebieskie oczy; kolor wieczornego nieba.

– Tak, panie Kluesewitz. Chiny nie ustępowały Rzymowi potęgą ani bogactwem. Nawet w okresach największego rozkwitu imperium rzymskiego.

Ładna opalenizna, w tonacji głębokiego brązu.

– Oczywiście. Chiny pozostawiły bogate dziedzictwo literackie i artystyczne.

Wysoki, a każdy centymetr tego męskiego ciała wprost atakuje zmysły kobiety. Policjant…

– Po upadku dynastii Czou wewnętrzne walki toczyły się prawie przez dwieście lat.

Sarah przebrnęła jakoś przez zajęcia poświęcone starożytnym Chinom. Szmer na sali zmusił ją wreszcie do spojrzenia na zegarek. Koniec. Zastanawiając się, czy mówiła z sensem, podziękowała studentom za uwagę i zakończyła wykład.

Policjant. Westchnęła, zbierając swoje rzeczy.

Nieopatrznie zgodziła się spotkać z nim.

Czy wyglądam, jakbym na przykład… potrzebowała pomocy? Rozmyślała o tym podczas pozostałych zajęć i piętnastominutowego spaceru do mieszkania, które wynajmowała w miasteczku Sprucewood, na drugim piętrze świeżo odremontowanego domu. Lubiła chodzić pieszo; rzadko wyprowadzała samochód z garażu.

Tym razem nawet piękna jesienna pogoda i delikatny zapach palonych w ogródkach liści nie mogły skupić na sobie uwagi Sarah. Nękał ją określony problem. Czy policjant Jake Wolf potrafiłby jej pomóc?



5 из 99