— Tak, sir! Nie, sir! Chcę tylko wstąpić do wojska, żeby walczyć o mój kraj i o honor księżnej, sir!

— Naprawdę? — zdumiał się kapral.

Ale sierżant jakby nie słyszał. Zmierzył Polly wzrokiem od stóp do głów, a Polly nabrała przekonania, że nie jest ani tak pijany, ani tak głupi, jak się wydaje.

— Słowo honoru, kapralu Strappi, mam wrażenie, że stoi przed nami prawdziwy, staroświecki patriota! — Małe oczka wpatrywały się w twarz Polly. — No to trafiłeś we właściwe miejsce, mój chłopcze! — Z poważną miną przysunął sobie jakieś papiery. — Wiesz, kim jesteśmy?

— Dziesiąty Pieszy, sir. Lekka piechota, sir. Znani jako Piersi i Tyłki, sir — odpowiedziała Polly, niemal osłabła z ulgi. Najwyraźniej przeszła jakiś test.

— Słusznie, chłopcze. Dobrzy, weseli Serożercy. Najznakomitszy regiment ze wszystkich w najznakomitszej armii świata! I ostro chcesz do nas wstąpić, co?

— Ostro jak musztarda, sir!

Polly czuła na sobie podejrzliwy wzrok kaprala.

— Zuch chłopak.

Sierżant odkorkował butelkę atramentu i zanurzył w niej czubek pióra. Dłoń zawisła nad papierami.

— Nazywasz się?

— Oliver, sir. Oliver Perks.

— Wiek?

— Siedemnaście skończę w niedzielę, sir.

— Tak, akurat… — mruknął sierżant. — Jeśli ty masz siedemnaście lat, to ja jestem wielką księżną Annagovią. Przed czym uciekasz, mały, co? Jakaś młoda panna chce założyć rodzinę?

— Ktoś by mu musiał pomóc… — wyszczerzył zęby kapral. — Przecież piszczy jak mały chłopak.

Polly wyczuła, że zaczyna się rumienić. Ale przecież młody Oliver też by się zarumienił, prawda? Łatwo sprawić, by chłopcy się rumienili. Polly potrafiła do tego doprowadzić samym spojrzeniem.

— Zresztą to nieważne — uznał sierżant. — Postaw znaczek na tym dokumencie, pocałuj księżną i jesteś moim chłopakiem, rozumiesz? Nazywam się sierżant Jackrum. Będę twoją matką i ojcem, a ten tutaj kapral Strappi będzie dla ciebie jak starszy brat. Codziennie zjesz u nas stek i bekon, a gdyby ktoś cię próbował wyciągnąć, to będzie musiał ciągnąć i mnie, bo złapię cię za kołnierz. I słusznie możesz pomyśleć, że nikt nie da rady uciągnąć tak wiele, panie Perks. — Gruby kciuk stuknął w kartkę papieru. — Tutaj.



7 из 345