Do każdego napisał krótki liścik, oferując swoje usługi za… zastanowił się przez chwilę, po czym starannie wpisał „5$”… i starannie włożył zapasowe odbitki do osiemnastu kopert. Oczywiście zawsze mógł poprosić pana Cripslocka, żeby wykonał więcej kopii, ale to nie wydawało się właściwe. Kiedy staruszek poświęcał cały dzień na wyrzeźbienie słów, prośba, by skalał swe mistrzostwo, wykonując dziesiątki kopii, byłaby dowodem braku szacunku. Jednakże bryłom metalu i maszynom nie trzeba przecież okazywać szacunku. Maszyny nie są żywe.

Pewnie od tego zaczną się kłopoty. A zaczną się. Krasnoludy wydawały się całkiem nie przejmować, kiedy im mówił, jak wiele kłopotów będzie.


* * *

Powóz zatrzymał się przed dużym domem w mieście. Otworzyły się drzwiczki. Zamknęły się. Ktoś zastukał do innych drzwi. Te również się otworzyły. I zamknęły. Powóz odjechał.

Okna jednego z pokojów na parterze okrywały ciężkie kotary i na zewnątrz przesączało się tylko najdelikatniejsze lśnienie. Oraz tylko najsłabsze odgłosy, jednak każdy słuchacz by zauważył, że rozmowa zamiera nagle. Potem ktoś przewrócił krzesło i kilku ludzi jednocześnie krzyknęło.

— To on!

— To jakaś sztuczka, tak?

— Niech mnie piekło pochłonie! — Jeśli to on, pochłonie nas wszystkich!

Gwar ucichł. A potem ktoś zaczął mówić bardzo spokojnie.

— Dobrze. Bardzo dobrze. Zabierzcie go stąd, panowie. Urządźcie go wygodnie w piwnicy.

Rozległy się kroki. Drzwi otworzyły się i zamknęły.

— Moglibyśmy po prostu zamienić… — zaczął jakiś bardziej zrzędliwy głos.

— Nie, nie moglibyśmy. Jak rozumiem, nasz gość jest niestety człowiekiem o dość niskiej inteligencji.

Było coś takiego w głosie pierwszego mówcy, jakby sprzeciw był nie tylko nie do pomyślenia, ale zwyczajnie niemożliwy. Głos wyraźnie dobrze się czuł w towarzystwie słuchających.



16 из 326