
– Czy jest coś, o czym powinnam wiedzieć?
Nigdy nie zapomniała wyrazu ich twarzy, ten widok wrył jej się w pamięć na wieki. Gustavo był wstrząśnięty, zbladł straszliwie. Mina Crystal nie dawała się równie łatwo rozszyfrować, dopiero później Joanna pomyślała, że tak wyglądałby zadowolony kot, który dorwał się do śmietanki. W tamtym jednak momencie skupiła się wyłącznie na tym, co miała do zrobienia.
Crystal odezwała się pierwsza.
– Nie chcieliśmy, żebyś dowiedziała się o nas w ten sposób – wyznała z odpowiednią dozą zakłopotania.
Joanna udała kompletną beztroskę.
– Och, nieważne, w jaki sposób się dowiedziałam. Najważniejsze, co teraz zrobimy.
– Nie obawiaj się, nie będę prosił, byś zwolniła mnie z danego słowa. – Głos Gustava brzmiał głucho.
– Sama cię rzucę. – Wzruszyła ramionami. – Daj spokój, nie żyjemy w dziewiętnastym wieku. Nic wielkiego się nie stanie, jeśli zmienimy zdanie w ostatniej chwili.
W jego oczach pojawiła się nadzieja i tego Joanna też nigdy nie zapomniała.
– Mówisz poważnie? – upewnił się, nie wierząc własnym uszom.
– Jak najbardziej. Kochanie, zastanów się tylko… – Po raz pierwszy nazwała go tak czule – na co mi mąż, który kocha inną?
– Ale przecież wszystkie formalności…
– Do diabła z nimi! Powiemy, że się rozmyśliliśmy. Oboje. Załatwmy to od razu i miejmy to z głowy. – Odwróciła się, gdyż nie miała sił dłużej udawać.
– Joanno! – zawołał za nią Gustavo, gdy zaczęła się oddalać, i dopiero wtedy w jego głosie pojawiła się ciepła nuta, na którą tak długo czekała. Dopiero w tym momencie poczuł do swej pierwszej narzeczonej jakieś żywsze uczucie, a była nim wdzięczność. Joanna nie chciała go słuchać, uciekła do domu.
Nie bardzo pamiętała, co się potem działo, wszystko wydawało jej się jakimś koszmarnym snem. Nastąpił szereg burzliwych scen, ponieważ rodzina zareagowała szokiem, Gustavo praktycznie nic nie mówił, to Joanna tłumaczyła wszystkim, że postanowili się rozstać i dodawała ze śmiechem, jak bardzo się z tego cieszy, bo to małżeństwo naprawdę nie było dobrym pomysłem.
