
Teraz nadszedł też czas przełomu dla Lorenza, musiał wyjechać z pięknej Genui na północnym wybrzeżu Italii.
Pełen uzasadnionych skarg i żalów rozpoczynał Lorenzo swoją wyprawę na północ. Służący załadowali jego skrzynie i kufry na statek, który miał go przewieść przez Gebel al Tarik
Wielki Mistrz obiecał pomóc Lorenzowi przez wywarcie z oddali psychicznej presji na tę nędzną kobietę. Ale Mistrz wyrażał się ze znacznie mniejszym niż zwykłe entuzjazmem na temat tej swojej niezwykłej umiejętności. Może w nią wątpił? Nie, to z pewnością niemożliwe! Czyż nie sprowadził tym sposobem do siebie Heinricha Reussa? To prawda, sprowadził, Tiril Dahl jednak nie przybyła na jego uporczywe wołania.
Ta okropna, nic nie znacząca dziewczyna naprawdę ma związki ze złymi siłami. Brat James powiedział o niej: „A damsel of no importance”, i miał rację.
A przecież ścigano ją od wielu lat, czynił to cały rycerski zakon.
Strażnicy Świętego Słońca.
Na myśl o Słońcu, tej złocistej, promiennej kuli, dreszcz pomieszanej z lękiem rozkoszy przeniknął brata Lorenza. Słońce, cel, a zarazem środek.
W ciągu dziejów istniało wiele ezoterycznych zakonów. Były zakony żyjące w klasztorach, jak franciszkanie i cystersi, oraz zakony rycerskie, jak joannici, templariusze, krzyżacy i wieję, wiele innych, mniej znanych. Wszystkie przeznaczone dla mężczyzn, rzecz jasna. Większość z nich pochodzi z czasów wypraw krzyżowych i wyrosła z chrześcijaństwa. Lecz Zakon Świętego Słońca nie ma z chrześcijaństwem nic wspólnego. Jest zgromadzeniem bardzo starym, a prawdziwy jego wiek zna chyba tylko sam Wielki Mistrz. Bracia zakonni, rycerze, jak lubią siebie nazywać, pochodzą z różnych krajów. To niezbędne, skoro chcą osiągnąć ten niewypowiedziany cel, do którego wszyscy dążą. Trzeba zbierać informacje w różnych stronach świata. Bowiem wszędzie pozostały teraz już tylko szczątki pierwotnej wiary.
Ich ezoteryczne umiejętności odnoszące się do zagadek ziemi są ogromne. Jest to wiedza, którą dziedziczą po dawno minionych czasach, teraz już żaden z nich nie wie, jak odległe to czasy. Ale wielka tajemnica, którą znają tylko bracia zakonni, tajemnica Słońca, jest tą siłą, która pcha ich z gwałtowną, przerażającą energią do poszukiwania dwóch ostatnich brakujących fragmentów.
