Podkreślił konieczność unikania wszelkich zewnętrznych pokazów pompy i przepychu, czyli to, o czym zapominali tak niedawno zlikwidowani dygnitarze poprzedniej ekipy. Wykazał, że Słudzy Ludzkości muszą dbać o to, aby takimi właśnie ich widziano — pokornymi narzędziami woli szerokich mas. Wtedy każdy, kto będzie działał przeciw kaprysom Garommy, zostanie ukarany, nie za to, że nie posłuchał władcy, ale za to, że działał przeciw woli zdecydowanej większości ludzkiej rasy.

I zaproponował wtedy nowość, nad którą rozmyślał od dłuższego czasu: okresowe wywoływanie klęsk żywiołowych w regionach, które cały czas były lojalne i posłuszne. To miało podkreślić fakt, że Sługa Wszystkich jest rzeczywiście tylko człowiekiem, jego obowiązki są ogromne i czasem nie daje im rady.

Wzmacniało to ogólne wrażenie, że zadanie koordynacji dóbr i usług na całym świecie stało się już zbyt skomplikowane, aby je z powodzeniem wykonać. To z kolei dopingowało ludzi do dokonywania cudów fanatycznej lojalności i samodyscypliny, tak żeby przynajmniej zwrócić na siebie uwagę Sługi Wszystkich.

— Oczywiście — zgadzał się Garomma. — Właśnie to powiedziałem. Po prostu nie mogę się zorientować, że to ty kierujesz ich życiem i że sami ci pomagają to robić. Widzę, że chwytasz, o co mi chodzi.

On chwytał, o co Garommie chodzi! On, Moddo, który od młodości prowadził studia nad koncepcją powstałą przed wiekami, kiedy rodzaj ludzki wynurzał się dopiero z chaosu prymitywnego samowładztwa i decyzji osobistych, aby utworzyć współczesne zorganizowane społeczne uniwersum… on chwytał, o co chodzi!

Wówczas jednak uśmiechał się z wdzięcznością za oświecenie. Ale dalej stosował wobec samego Garommy techniki, których uczył Garommę stosowania wobec masy ludzkiej jako całości. Rok po roku, udając, że jest zaabsorbowany zawiłościami projektu podjętego w Służbie Edukacji, w rzeczywistości zostawił jego planowanie w rękach podwładnych — sam koncentrując się na Garommie.



18 из 32