
– Dobrze. Ale potem idź do domu i utnij sobie drzemkę. Przecież nigdy nie śpisz podczas nocnego lotu.
Regan, mieszkająca w Los Angeles, z zawodu prywatny detektyw, właśnie pakowała się przed wyjazdem na Hawaje, kiedy zadzwonił ojciec.
– Z mamą wszystko dobrze – zaczął. – Tylko miała wypadek. Złamała nogę.
– Złamała nogę? – powtórzyła Regan.
– Tak. Wybieraliśmy się na bankiet do hotelu Plaza. Mama była jedną z osób, na których cześć wydawano to przyjęcie. Śpieszyła się raczej powoli. Poszedłem sprowadzić windę…
To jeden z niezbyt subtelnych chwytów, jaki zawsze stosował tata, żeby ponaglić mamę, pomyślała Regan.
– Winda się zjawiła, ale mama nie. Wróciłem do mieszkania i zastałem ją leżącą na podłodze z dziwnie podwiniętą nogą. Ale znasz swoją matkę. Jej pierwsze pytanie dotyczyło sukni, czy aby się nie podarła.
Cała moja mama! Ta uczyniona w duchu przez Regan uwaga przepojona była czułością.
– Okazała się najlepiej ubraną pacjentką izby przyjęć w dziejach szpitala – zakończył Luke.
Regan wyjęła z walizki ubrania odpowiednie na Hawaje i zastąpiła je zimowymi rzeczami, stosownie do panującej w Nowym Jorku pogody. Ledwie zdążyła na ostatni samolot z Los Angeles, lądujący na lotnisku Kennedy’ego, a w mieście zatrzymała się jedynie po to, by podrzucić swe bagaże do mieszkania rodziców przy Central Park South.
Już wychodząc ze szpitalnego pokoju, Luke rzucił spojrzenie przez ramię i uśmiechnął się na widok tych dwóch kobiet jego życia, pod niektórymi względami do siebie podobnych, o takich samych klasycznych rysach twarzy, błękitnych oczach i jasnej cerze, lecz jednocześnie tak bardzo się różniących. Po czarnowłosych irlandzkich przodkach Regan odziedziczyła krucze włosy, pozostałość pierwotnych cech Hiszpanów, którzy osiedlili się w Irlandii, kiedy ich Wielka Armada została rozbita przez Brytyjczyków. Nora natomiast była naturalną blondynką liczącą metr sześćdziesiąt dwa wzrostu, niższą od córki o dziesięć centymetrów. Luke, mierzący metr dziewięćdziesiąt, górował nad nimi obiema. Jego niegdyś ciemne włosy były obecnie niemal całkiem srebrne.
