
– Zauważyłem.
– Okej. W każdym razie patrol zatrzymuje się, nie widzi nikogo w porsche ani obok, więc obaj gliniarze wysiadają. Jeden wchodzi na polankę i znajduje faceta. Gość leży twarzą do ziemi z dwiema kulkami z tyłu głowy. Egzekucja jak nic.
Bosch wskazał na identyfikator w torebce na dowody.
– I ten facet to Stanley Kent?
– Na to wygląda. Z plakietki i dokumentów w portfelu wynika, że to Stanley Kent, czterdzieści dwa lata, zamieszkały tu za rogiem, na Arrowhead Drive. Sprawdziliśmy numery porsche, zarejestrowane na firmę „Fizyka Medyczna K amp; K". Właśnie sprawdziłem Kenta w komputerze, wychodzi na to, że ma prawie czyste konto. Parę mandatów za szybką jazdę, ale nic więcej. Uczciwy gość.
Bosch kiwał głową, notując w pamięci wszystkie informacje.
– Nie będę miał do ciebie żalu za to, że weźmiesz sprawę, Harry -powiedział Edgar. – W tym miesiącu jeden z moich partnerów siedzi w sądzie, a drugiego zostawiłem na miejscu pierwszej sprawy, jaką dzisiaj trafiliśmy – trzy trupy, czwarta ofiara w „Queen of Angels" podłączona do aparatury podtrzymującej życie.
Bosch pamiętał, że detektywi sekcji zabójstw w Hollywood nie pracują w tradycyjnych parach, ale w systemie trójkowym.
– Nie ma możliwości, żeby to miało związek z tamtą potrójną robotą?
Wskazał na grupkę techników otaczającą zwłoki na punkcie widokowym.
– Nie, to gangsterskie porachunki, na sto procent – odrzekł Edgar. – Moim zdaniem zupełnie inna historia i cieszę się, że mogę ci ją oddać.
– W porządku – powiedział Bosch. – Zaraz będziesz mógł iść. Ktoś już zaglądał do samochodu?
– Właściwie nie. Czekaliśmy na ciebie.
– Dobra. Ktoś był w domu ofiary na Arrowhead?
– Też nie.
– Ktoś szukał świadków?
– Jeszcze nie. Najpierw sprawdzaliśmy miejsce.
Edgar najwyraźniej już na wstępie uznał, że sprawa zostanie przekazana wydziałowi rabunków i zabójstw. Bosch martwił się, że niczego nie zrobiono, lecz równocześnie wiedział, że będą mogli z Ferrasem zacząć wszystko od początku, co nie było złe. Departament miał długą historię spraw, które spartaczono albo narażono na szwank podczas przekazywania ich przez lokalną komendę detektywom z centrum.
