Profesor Wuvb jest jednym z tych ekspertów. Uważa on, że jedynie poprzez właściwą psychosocjologicz-ną ocenę postępowania potwora w kontekście szczególnego środowiska kulturalnego, z jakiego najwyraźniej się wywodzi, można będzie wypracować odpowiednie kontrśrodki dla uratowania planety. Dlatego w interesie uratowania flef-nobości zaprosiliśmy dziś profesora, aby przedstawił nam swoje poglądy. Oddaję myśli profesorowi Wuvbowi.

W chwili gdy nowy głos zaczął złowieszczo: — „Aby zrozumieć dane środowisko kulturalne, musimy najpierw zadać sobie pytanie, co rozumiemy przez kulturę. Czy chodzi nam na przykład o…” — Manship dotarł do lądowiska.

Wyszedł na jego płaszczyznę w pobliżu narożnika, gdzie Rabd zaparkował swego trójsilnikowca pomiędzy olbrzymim frachtowcem międzyplanetarnym, na którym właśnie odbywał się załadunek, a czymś, co Manship z pewnością wziąłby za dom towarowy, gdyby nie wiedział, jak mylne są jego wyobrażenia o tutejszych odpowiednikach obiektów ziemskich.

Nie dostrzegł żadnych strażników, lądowisko nie było szczególnie jasno oświetlone, a wszyscy w pobliżu byli zajęci załadunkiem frachtowca.

Nabrał tchu i popędził w stronę stosunkowo niewielkiego, owalnego stateczku, który miał na szczycie i u spodu wgłębienia, przez co przypominał olbrzymie metalowe jabłko. Dopadł go, obiegł z prawej strony, dopóki nie znalazł zygzakowatej linii oznaczającej wejście, po czym wcisnął się do środka.

Raczej chyba nikt go nie spostrzegł. Poza cichymi poleceniami kierujących załadunkiem wielkiego statku obok, słyszał tylko głośne myśli profesora Wuvba, który snuł pajęczynę zawiłych wywodów socjologicznych. — „Dochodzimy więc do wniosku, że przynajmniej pod tym względem płaskooki potwór nie jest typowym przykładem wzorcowej osobowości analfabety. Jednak, jeśli podejmiemy próbę powiązania cech charakterystycznych kultury miejskiej z okresu przed wynalezieniem pisma…



31 из 35