Kompletnie załamany, lecz ciągle ciekawy świata Mans-hip otworzył oczy w samą porę, żeby ujrzeć nadzwyczaj chudą czarną walizkę, która wspinała się na blat stołu otoczona mackami niczym spaghetti.

— A cóż to takiego? — zdumiał się nowo przybyły, pogardliwie skupiając nad Manshipem kępkę badylastych oczu. — To wygląda jak yurd z ciężkim przypadkiem hipplestacza. — Pomyślał chwilę i uzupełnił: — Postępującego hipplestacza.

— To istota z obiektu astronomicznego 649-301-3, którą właśnie udało mi się teleportować na naszą planetę — wyjaśnił z dumą Lirld. — Zauważ, Rabd, że po drugiej stronie nie było transmitera! Przyznaję, że nie wiem, czemu akurat tym razem się udało, ale to problem dla późniejszych badań. Piękny okaz, prawda Rabd? I na ile mogliśmy się zorientować, w doskonałym stanie. Możesz go już odłożyć, Srin.

— Ani mi się waż, Srin… — Manship ledwie zdążył zawołać, gdy wielki prostokąt jakiegoś gęstego materiału opadł z sufitu i przykrył go. W chwilę później blat stołu, na którym siedział, opadł nieco, brzegi materiału zawinęły się pod nim i ktoś, prawdopodobnie asystent, z trzaskiem ją zapiął. Zanim Manship zdążył ruszyć palcem, blat podskoczył do góry z gwałtownością tyleż bolesną, co deprymującą.

No i stało się. Zapakowali go jak prezent pod choinkę. Ogólnie jego sytuacja wcale się nie polepszyła. Tyle, że chyba na razie dadzą mu spokój. Nie mieli raczej zamiaru rzucić go na półkę w laboratorium wśród zakurzonych słojów z zakonserwowanymi flefnobami.

Fakt, że prawdopodobnie jest pierwszym w historii człowiekiem, który nawiązał kontakt z istotami pozaziemskimi, w najmniejszym stopniu nie ucieszył Clyde’a Manshipa.

Po pierwsze, uświadomił sobie, kontakt został nawiązany w mało triumfalny sposób — bardziej to wyglądało na wetknięcie wspaniale ubarwionego motyla do butelki zbieracza, a nie na doniosłe spotkanie dumnych przedstawicieli dwóch odmiennych cywilizacji.

Po drugie, i dużo bardziej istotne, tego rodzaju kosmiczne tete a tete mogło wzbudzić entuzjazm u astronoma, socjologa czy nawet fizyka, ale nie u profesora nadzwyczajnego Wydziału Literaturoznawstwa.



9 из 35