I żaden Arthur nie stał przed wystawą sklepu z wypchanymi zwierzętami.

Ale dokąd jeszcze mógłby pójść? Dręczyło go jakieś pytanie i nie spocznie, póki nie znajdzie odpowiedzi. Ale przecież nie wypychacz znał tę odpowiedź, prawda? To francuski malarz ptaków, John-James. A gdzieś we wnętrzu sklepu musiała być ukryta notatka z jego adresem. Czyżby Arthur naprawdę okazał się tak nierozsądny, by…

Rzeczywiście, okno było otwarte, a pod nim ustawione dwie skrzynki i beczka. Arthurze Stuart, wcale nie jest lepiej być wziętym za złodzieja niż za niewolnika…

Alvin podszedł do drzwi na podwórze. Przekręcił gałkę. Poruszyła się lekko, ale nie dość, by odsunąć zapadkę. A więc zamknięte…

Oparł się o drzwi i przymknął oczy, szukając swym przenikaczem, aż znalazł wewnątrz sklepu płomień serca. Tam więc był Arthur Stuart, jaskrawy życiem, gorący od przygody. Jak tyle już razy wcześniej, Alvin żałował, że nie ma daru Margaret, nie potrafi zajrzeć w płomień serca i dowiedzieć się czegoś o przyszłości i przeszłości, czy nawet o myślach w chwili obecnej… Teraz by się to przydało.

Nie odważył się wołać Arthura — jego głos zaalarmowałby kogoś i chłopiec prawie na pewno zostałby schwytany. Wypychacz zwierząt mieszkał prawdopodobnie nad sklepem albo w jednym z pobliskich domów.

Dlatego Alvin sięgnął przenikaczem do zamka, by zbadać, jak jest zbudowany. Stara konstrukcja, marnie dopasowana. Wygładził szorstkie powierzchnie, usunął brud i rdzę.

Zmiana kształtu elementów była łatwiejsza niż ich przesunięcie, więc tam gdzie dwie płaskie części stykały się, nie pozwalając na otworzenie zapadki, zmienił je na ukośne. Metal wpłynął w nowe kształty, aż obie płaszczyzny mogły łatwo przesuwać się względem siebie. Wtedy przekręcił gałkę, a zapadka odskoczyła bezgłośnie.

Nie otwierał jednak drzwi, gdyż najpierw musiał się zająć zawiasami. Były bardziej nierówne i bardziej zabrudzone niż zamek. Czy właściciel w ogóle korzysta z tego wyjścia? Alvin wyrównał więc i oczyścił również zawiasy. Teraz, kiedy przekręcił gałkę i pchnął drzwi, jedynym dźwiękiem był szelest wiatru wpadającego do wnętrza.



15 из 306