Spróbuję zadzwonić do Billa Wolfera, postanowił. On jest zawsze w biurze albo pod telefonem; połączę się z nim i dowiem, o co w tym wszystkim chodzi. Wrzucił drugą złotą ćwierćdolarówkę w otwór automatu i ponownie wybrał numer.

— Wolfer i Blaine, adwokaci — usłyszał w słuchawce głos recepcjonistki.

— Daj mi pogadać z Billem — poprosił Jason. — Tu Jason Taverner. Wiesz, kim jestem.

— Pan Wolfer jest dzisiaj w sądzie. Może zechce pan zamiast niego porozmawiać z panem Blainem. A może poproszę, żeby pan Wolfer oddzwonił do pana, kiedy po południu wróci do biura? — powiedziała recepcjonistka.

— Czy pani wie, kim ja jestem? — zapytał Jason. — Czy wie pani, kim jest Jason Taverner? Ogląda pani telewizję?

W tym momencie głos niemal odmówił mu posłuszeństwa; usłyszał, jak się załamuje i staje piskliwy. Ogromnym wysiłkiem woli opanował go, ale nie mógł powstrzymać drżenia rąk; prawdę mówiąc, dygotał na całym ciele.

— Przykro mi, panie Taverner — rzekła recepcjonistka. — Naprawdę nie mogę teraz połączyć się z panem Wolferem ani…

— Ogląda pani telewizję?

— Tak.

— I nie słyszała pani o mnie? Jason Taverner Show o dziewiątej wieczór w każdy wtorek?

— Przykro mi, panie Taverner. Musi pan porozmawiać osobiście z panem Wolferem. Proszę podać mi numer pańskiego telefonu, a postaram się, żeby zadzwonił do pana zaraz po powrocie.

Odłożył słuchawkę.

Oszalałem, pomyślał. Albo ona oszalała. Ona i Al Bliss, ten sukinsyn. Boże. Chwiejnie odszedł od telefonu i usadowił się na jednym z wyblakłych, wysiedzianych krzeseł. Dobrze było usiąść; zamknął oczy, oddychając powoli i głęboko. Rozmyślał.

Mam pięć tysięcy dolarów w banknotach rządowych o wysokich nominałach, powiedział sobie. Tak więc nie jestem zupełnie bezradny. To świństwo zeszło mi z piersi, razem z czułkami. Widocznie usunęli je chirurgicznie w szpitalu. Przynajmniej żyję, mogę się z tego cieszyć. Ile minęło czasu? — zadawał sobie pytanie. Gdzie jest jakaś gazeta?



15 из 202