
Dura musiała się uśmiechnąć. Adda był prawdopodobnie najmądrzejszy z nich wszystkich, jeśli chodziło o zachowanie się Gwiazdy, lecz największą przyjemność znajdował w wieszczeniu zagłady. Nigdy nie wyjawiał tajemnic własnej przeszłości, szalonych, zabójczych dni, które tylko on był w stanie przechowywać w pamięci.
Logue rzucił córce wściekłe spojrzenie. Jego twarz była roztrzęsiona jak drżące Magpole.
— Ty się śmiejesz, a nam grozi śmierć — syknął.
— Wiem. — Wyciągnęła rękę i dotknęła ramienia ojca. Poczuła gorący prąd Powietrza, które przeciekało z jego napiętych mięśni. — Wiem — powtórzyła. — Przepraszam.
Zmarszczył brwi, popatrzył na córkę spode łba i wyciągnął rękę, jakby chciał jej dotknąć. Rozmyślił się jednak.
— Może nie jesteś taka silna, jak chciałbym wierzyć.
— Może nie jestem — odparła cicho.
— Chodź — powiedział. — Pomożemy sobie nawzajem. I pomożemy naszemu ludowi. Ostatecznie nikt jeszcze nie umarł.
* * *
Dura wgramoliła się na Sieć, pokonując linie pływowe Mag-pola. Mężczyźni, kobiety i starsze dzieci skupili się w małych grupkach. Ich chude ciała zderzały się, kiedy dryfowali we wzburzonym Magpolu, rozbierając plecione obozowisko. Co chwilę nerwowo i trwożliwie zerkali na nadciągające niestabilności wirowe. Z całej Sieci dochodziły stłumione głosy i okrzyki — modlitewne zaklęcia i błagania o miłosierdzie Xeelee.
Obserwując Istoty Ludzkie, Dura zrozumiała, że tłoczą się razem dla dodania sobie otuchy, a nie po to, by osiągnąć większą skuteczność. Zamiast pracować równym tempem na całej Sieci, ludzie wręcz przeszkadzali sobie wzajemnie w jej sprawnym demontażu. Duże fragmenty splątanej Sieci pozostawały nietknięte.
Dura odczuwała ze zdwojoną siłą przygnębienie i bezradność. Zapewne mogłaby pomóc ludziom lepiej zorganizować pracę. Ze znużeniem napominała samą siebie, że przynajmniej ten jeden raz powinna zachować się tak, jak przystało na córkę Logue'a, i pokierować nimi. Jednak gdy patrzyła na przerażone twarze Istot Ludzkich, na okrągłe, wytrzeszczone oczy dzieci, widziała w nich zmęczenie i lęk, które zdawały się działać paraliżująco na nią samą.
