
Napisał do niej raz na adres szkoły mały liścik o tym. że tęskni. Jasne było, że chociaż ma tylko dziewięć lat, szaleje za nią. Jego matka zakomunikowała to przyjaciółce z dystyngowanym rozbawieniem. Aleksy w wieku dziewięciu lat ma pierwszą przygodę z baletnicą, zresztą piękną. Co istotniejsze, wiadomo, że to miła osoba. Ale w dwa tygodnie po sielance w Liwadii na świecie zawrzało. Żałosne wypadki w Sarajewie wtrąciły ich nagle w wojnę. Pierwszego sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Nikt nie sądził, by miała potrwać długo, optymiści pod koniec sierpnia przewidywali, że działania zakończą się na bitwie pod Tannenbergiem, tymczasem zaś sytuacja się pogarszała.
Mimo wojny Danina znowu w tym sezonie tańczyła Giselle, Coppelię i Bajaderę. Biegłość osiągnęła zawrotną, w swym rozwoju doszła do takich umiejętności, o jakich marzyła Madame. Jej występ nie mógł rozczarować, wszystko było tak, jak trzeba, a nawet lepiej. Na scenę wnosiła to, co właśnie Madame przed laty wyczuła w jej możliwościach. Miała w sobie dosyć prostolinijnego poświęcenia i nieodzownego samozaparcia. Żadne rozrywki nie odrywały Daniny od jej zajęć. Nie dbała o mężczyzn ani o świat poza sceną. Żyła, oddychała, pracowała i istniała tylko po to, żeby tańczyć. Była tancerką w każdym calu, w przeciwieństwie do niektórych innych, przedmiotu pogardy Madame. Mimo przykładnego treningu i talentu, jeśli takowy miały, aż za często zawracały sobie głowę mężczyznami i romansami. A dla Daniny życie sprowadzało się do baletu, to z niego czerpała siły. Był treścią jej duszy. Był dla niej wszystkim. Żyła dla niego i tylko o niego dbała. To sprawiało, że jej taniec był porywający.
Najlepszy w tym sezonie występ miała w wigilię Bożego Narodzenia. Jej bracia i ojciec walczyli na froncie, car i caryca byli jednak tutaj, oszołomieni pięknem jej tańca. Odwiedziła ich w loży cesarskiej i zaraz spytała o Aleksego. Poprosiła jego matkę o przekazanie mu jednej z róż, które otrzymała, a kiedy wróciła za kulisy, Madame zauważyła, że wygląda na bardziej niż zwykle zmęczoną. Był to długi, porywający wieczór, więc chociaż Danina nie zamierzała się do tego przyznać, czuła się wyczerpana.
