
Zbliżyliśmy się do Montgomery’ego. Obejrzał się. Nie chciał uwierzyć, że już go doganiamy. Miał za sobą dwie pędzące lokomotywy i nie mógł uciec z torów.
– Pełny gaz, stary! – zachęcił mnie Sampson. – I wysuń zderzak.
Ciągle biegliśmy równo. W naszym prywatnym wyścigu Montgomery był linią mety.
Dopadliśmy go jednocześnie i wzięliśmy między siebie. Dostał dwa ciosy i zwalił się na ziemię. Bałem się, że już nie wstanie. Ale on przekoziołkował kilka razy, jęknął i wybałuszył oczy całkowicie oszołomiony.
– O, kurwa! – wyszeptał z niedowierzaniem.
Uznaliśmy to za komplement i skuliśmy go kajdankami.
Dwie godziny później śpiewał w komendzie na Trzeciej ulicy. Przyznał, że coś słyszał o napadzie na bank i morderstwach w Silver Spring. Chętnie poszedł z nami na układ: informacje za przymknięcie oczu na pół tuzina działek, które przy nim znaleźliśmy.
– Wiem, kogo szukacie – powiedział. Sprawiał wrażenie pewnego siebie. – Ale nie spodoba wam się to, co usłyszycie.
Miał rację. Wcale mi się to nie spodobało.
Rozdział 7
Nie wiedziałem, czy mogę wierzyć Montgomery’emu, lecz podsunął mi dobry, pewny trop, którym musiałem podążyć. W jednym się rzeczywiście nie mylił: jego wskazówka stawiała mnie w trochę niezręcznej sytuacji. Słyszał, że jednym z tych, co obrobili bank w Silver Spring, był Errol Parker, przyrodni brat mojej nieżyjącej żony Marii.
Przez cały następny dzień szukaliśmy z Sampsonem Errola. Nie znaleźliśmy go w domu ani w żadnym z miejsc w Southeast, gdzie zwykle bywał. Jego żona Brianne też gdzieś przepadła. Nikt nie widział Parkerów przynajmniej od tygodnia.
Około piątej trzydzieści po południu zatrzymałem się przy szkole Przybysza Przynoszącego Prawdę, żeby sprawdzić, czy Christine jeszcze tam jest. Myślałem o niej stale. Nadal nie odbierała telefonów i się nie odzywała.
Christine Johnson poznałem dwa lata temu. Mieliśmy się już właśnie pobrać, kiedy zdarzyło się nieszczęście, za które wciąż się winiłem: porwał ją seryjny morderca z Southeast i trzymał prawie rok jako zakładniczkę. Dlatego, że spotykała się ze mną. Uznano, że zaginęła i nie żyje.
