
— Jest pani wolna — powiedział do Dalkeith.
Załoganci w sterowni informowali o parametrach „Korony”, które widzieli na swoich ekranach. Martinez odetchnął z trudnością, przytłoczony ciężarem grawitacji. Teraz nie miał innego wyjścia: czekała go rozmowa z Kamarullahem i raport.
Poprosił Vonderhydte’a, by połączył go z kanałem międzystatkowym i ustawił displej na wirtualny. Kanciaste pomieszczenie sterowni z postaciami w skafandrach, wiszącymi w klatkach akceleracyjnych, zniknęło, a pojawiła się kanciasta, siwiejąca głowa Kamarullaha. Na szczęście nie był sam — do rozmowy dołączyli w międzyczasie prawie wszyscy pozostali dowódcy, a także lord dowódca eskadry Do-faq. Należał on do gatunku Lai-ownów, nielotnych ptaków, wyższych od ludzi. Mieli puste w środku kości, zatem — w odróżnieniu od ludzi — nie mogli wytrzymać dużych przyśpieszeń, ale ponieważ ich przodkowie potrafili latać, mózgi Lai-ownów lepiej radziły sobie z trójwymiarowymi manewrami. Lai-owni powszechnie cieszyli się opinią znakomitych taktyków.
Wirtualna obecność dowódcy eskadry, zaciekłego wroga Kamarullaha, mogła powstrzymać tego ostatniego przed zbytnim triumfalizmem.
— Milordowie! — pozdrowił ich Martinez.
— Lordzie kapitanie — odpowiedział Do-faq. Błysnął kołkowatymi zębami w drapieżczym pysku. Jak na tak wysoki stopień wojskowy, był młody, o czym świadczyły ciemne pierzaste włosy po obu stronach spłaszczonej głowy. Po osiągnięciu pełnej dojrzałości Lai-ownowie tracą te włosy. Zachowywał się rzeczowo, lecz nie szorstko. Martinez nigdy go osobiście nie spotkał i nie żywił do niego żadnych osobistych uczuć, ale historia stosunków Do-faqa z Kamarullahem sugerowała, że gdyby Martinez rozczarował awianina, czekałaby go zguba.
Na wirtualnym displeju pojawiały się kolejno twarze pozostałych kapitanów. Do-faq podsumował wyniki wirtualnych manewrów, w których wszyscy uczestniczyli, po czym przeszedł do szczegółowej krytyki dokonań poszczególnych statków. „Koronie” dostało się za opieszałą transmisję rozkazów do innych statków lekkiej eskadry oraz za niezbyt sprawne wykonywanie tych rozkazów.
