
Szczególnie użyteczne nagrania wykonała szalupa wystrzelona z krążownika na czele eskadry. Jakimś cudem podczas całej bitwy udało jej się uniknąć zniszczenia; zaganiała zaporowe pociski antymaterii, aż mogły zostać skutecznie użyte przeciw wrogom, zniszczyły pięć statków, blokujących odwrót sześciu ocalałych statków Floty Macierzystej. Szalupa miała doskonałą pozycję obserwacyjną podczas bitwy od momentu chwalebnej szarży Drugiej Eskadry Krążowników do chwili pogromu niedobitków floty.
Martinez zastanawiał się, co czuła Caroline lady Sula, obserwując ze swej samotnej szalupy klęskę Floty Macierzystej.
Jej odczucia nie wpłynęły jednak negatywnie na sprawne pilotowanie. Zniszczyła pięć wrogich statków, po czym na kanale ogólnym wysłała do wszystkich statków ochrypły okrzyk sprzeciwu:
„Tu Sula! Sula to wszystko zrobiła! Zapamiętajcie moje imię!”.
Słysząc te słowa, Martinez poczuł na plecach dreszcz. Zastanawiał się przed chwilą, co czuła, widząc zagładę floty — teraz wiedział: w jej zuchwałym okrzyku słyszał rozpacz, wściekłość i żal.
Nagle zapragnął objąć ją i spocząć z nią w jakimś cichym, wolnym od słów królestwie, gdzie mógłby ukoić przerażenie tego rozpaczliwego, prowokacyjnego posłania.
Absurdalne pragnienie, gdyż prawie jej nie znał, a gdy kiedyś usiłował się do niej zbliżyć, uciekła.
Wysiłkiem woli przegnał myśli o Caroline Suli i wrócił do analizy nagrań. Wielokrotnie odtwarzał sobie obrazy eskadr, przemieszczające się względem siebie z prędkością stanowiącą znaczną część świetlnej; widział tory pocisków i pióropusze wściekłego promieniowania, w którym ginęły statki…
Coraz bardziej umacniał się w pewnej teorii. Sięgnął po displej mankietowy i wywołał jedynego załoganta, któremu bezwzględnie ufał.
— Przywołać załoganta Alikhana.
— Słucham, milordzie — nadeszła szybka odpowiedź i na displeju kameleonowego lewego rękawa Martineza ukazała się surowa twarz Alikhana. Alikhan odszedł z floty w wieku trzydziestu lat jako zbrojeniowiec pierwszej klasy. Nosił podwinięte wąsiki i bródkę, ulubione przez wielu starszych podoficerów. Martinez ściągnął go ponownie do służby jako swego ordynansa oraz źródło mądrości i wiedzy praktycznej.
