Wróg przygotował się na ich przybycie; z załogi „Nieustraszonego” tylko Sula przeżyła. „Delhi” — ciężki krążownik, który wyciągnął szalupę Suli z pobojowiska — był poważnie uszkodzony i cud, że w ogóle przetrwał bitwę.

Sześć uratowanych okrętów eskadry prawie już nie miało amunicji. Gdyby doszło do walki, byłyby bezużyteczne. Musiały hamować, zacumować przy stacji pierściennej Zanshaa, załadować pociski i zapasy antymaterii na paliwo, a potem serią przyśpieszeń nabrać odpowiedniej prędkości, bo gdyby wróg nadciągnął, zniszczyłby statki doszczętnie.

To oznaczało kolejne miesiące przebywania pod przyśpieszeniem co najmniej trzech g; Sula odczuwała to tak, jakby na jej klatce piersiowej siedział potężny mężczyzna.

Dzwonek alarmował, statek wielokrotnie przeciągle zaskrzypiał i Sula odetchnęła z ulgą, gdy niewidzialny facet, który przysiadł na jej piersiach, wstał i odszedł. Kolacja — cała godzina ulgi w grawitacji 0,6 g, czas na rozprostowanie ścięgien i rozmasowanie bolesnych skurczów mięśni. Potem, wraz z kapitanem „Delhi” i dwoma porucznikami, ma wyznaczoną wartę w pomocniczej sterowni — tylko tu można było trzymać wartę, gdy prawdziwa sterownia została zniszczona.

Sula miała ciężkie powieki. Uwolniła się z uprzęży fotela akceleracyjnego i wstała. Poczuła zawroty głowy, gdy serce ponownie usiłowało wyrównać ciśnienie krwi. Odpięła hełm — w czasie akceleracji musiała przebywać w skafandrze ciśnieniowym — i zaczerpnęła powietrza, które nie było całkowicie przesiąknięte jej własnym zapachem. Pokręciła głową — zgrzytnęły kręgi szyjne. Zza ucha odlepiła przylepiec, który aplikował narkotyki, pomagające lepiej znieść duże przyśpieszenia.

Zdążę wziąć prysznic, doszła do wniosku po chwili zastanowienia.



3 из 402