
Krewni Suli nie robili interesów z tego prostego powodu, że Sula nie miała żadnych krewnych. Znajdowała się w nietypowej sytuacji: była parem bez pieniędzy i wpływów. Choć dzięki tytułowi lady Sula stawała się przywódczynią całego klanu Sulów, to w istocie nie istniał taki klan ani żadna własność, ani majątek, jedynie skromny fundusz powierniczy, założony przez przyjaciół zmarłego lorda Suli. Jego córka dostała się do floty tylko dzięki temu, że tytuł para automatycznie dawał jej miejsce w jednej ze szkół wojskowych. Sula nie miała jednak patrona ani w wojsku, ani w cywilu.
Mimo tak żałosnego położenia, jej pozycja pozwalała na wyjątkowy wgląd w to, jak parowie w istocie działają. Obcy Shaa, którzy krwawo podbili Terran, Naksydów i inne gatunki zamieszkujące imperium, stworzyli kastę parów jako pośredników między sobą a masami poddanych. Teraz, gdy ostatni Shaa zmarł, parowie znaleźli się u władzy… i już kilka miesięcy po zgonie ostatniego pana i władcy udało im się uwikłać w wojnę domową.
Sula dziwiła się, że to aż tak długo trwało. Przecież parowie działali dokładnie tak, jak można się spodziewać po klasie, która miała niemal monopol na władzę; tkwili we wszystkich dochodowych interesach i wraz ze swymi klientami posiadali prawie wszystko. Jedynym batem na ich chciwość był Legion Prawomyślności, który eliminował zbyt pazernych — to właśnie oni zlikwidowali ostatnich lorda i lady Sulów.
Jak zauważyła Sula, parami kierował czysty egoizm, ale z jakiegoś powodu nie wypadało mówić o tym głośno.
Skończyła mdły posiłek i wywołała chronometr na rękaw, by sprawdzić, czy zdąży jeszcze przejrzeć pocztę. Musiała przecież za chwilę przebrać się w skafander i objąć wachtę.
Zdąży.
Wróciła do kabiny, należącej pierwotnie do podoficera, który został zabity przy Magarii. W kabinie nadal znajdowały się jego rzeczy osobiste. Prawym kciukiem Sula pstryknęła displej wideo; poczuła przy tym ostry ból. Cofnęła dłoń i gdy displej się zaświecił, obejrzała wypukłą bliznę na opuszce kciuka. Po bitwie, gdy dokonywała pilnych napraw, dotknęła rury z przegrzanym chłodziwem i choć rana już się zagoiła, nieostrożne ruchy palca wywoływały przejmujący ból w całym ramieniu.
