I proszę mi powiedzieć, Panie Januszu, czy Pan naprawdę wierzy, że tak się zdarza? że tak może się w życiu zdarzyć? Czy to tylko historyjka, opowiedziana, wymyślona, wymarzona, której miejsce jest tylko na papierze??

Pozdrawiam serdecznie.

PS 1 podziwiam Pana sposób pisania o kobietach, Pan naprawdę lubi na nas patrzeć i odkrywać.

Dziękuję. (e-mail:

„S@motnosć w Sieci”…odwracam się… stoi wciąż na półce… zniszczona, w końcu pożyczało ją tak wiele osób… czemu nie mogę się zmusić, żeby po nią sięgnąć…

Dlaczego??

Czytałeś kiedyś bajki…? Co wtedy myśli mały chłopiec? Czy podobnie jak małe dziewczynki…? Która z nas chociaż raz nie pomyślała, żeby być księżniczką… potem te wszystkie książki o miłości… jak często, czy kiedykolwiek któraś z nas ma szansę stać się główną bohaterką…

Joanna(e-mail:

Dla innych „S@motność…” jest natomiast niepotrzebna, irytująca lub po prostu okropna i niewarta lektury:


Właśnie skończyłam czytać Pańską książkę pt. „S@motność w Sieci”. Z pewnością jest Pan doskonałym specjalistą w dziedzinie informatyki i chemii, ale po lekturze książki zastanawiam się, co Pana skłoniło do jej napisania.

Po kilku pierwszych historiach myślałam, że książka jest wzruszająca i opowiada o cierpieniu. Myślałam, że oto mam się wzruszać. Jednak po entej historii, w której pastwi się Pan nad bohaterami, nie wzruszam się, tylko irytuję. I nie jest to bynajmniej rozdrażnienie wywołane faktem, że jako współczesny człowiek nie mogę znieść więcej wzruszeń, bo znosić wzruszenia nauczyłam się przy lekturze innych utworów.



19 из 102