
Poza tym „S@motność…” bardzo mnie zainteresowała, zaintrygowała, a czasem zdegustowała. Książkę tę dostałem od mojej narzeczonej, która przeczytała ją 5 razy (w ciągu 1 mies.), po czym odeszła ode mnie…
Ale to już inna historia.
Pozdrawiam
Marcin (e-mail: do wiadomości – JLW)
Percepcja tej książki jest dla mnie zdumiewająca. Szczególnie gdy dochodzi do zacierania się granicy pomiędzy stworzoną przeze mnie fikcją literacką a rzeczywistością:
Dzień Dobry!
Mam na imię Marek (imię zmienione – JLW) i chciałbym Pana o coś prosić. Jakiś czas temu napisała do Pana moja siostra, nie wiem, co było w tym mailu, ale proszę jej wybaczyć…
Przeczytała Pana książkę („S@motność…”) i do dzisiaj nie może się otrząsnąć i pogodzić z jej zakończeniem. Przeczytałem tę książkę również i zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jestem jednak już bardziej doświadczony i potrafię odróżniać fikcję. Moja siostra ma dopiero 16 lat, jej osobowość dopiero się kształtuje i trudno jej niektóre rzeczy zrozumieć. Proszę, żeby napisał Pan do niej (jej adres: „Dlaczego wszyscy mnie zostawiają?? Dlaczego?!…”. Po nim płacze najdłużej… Nie mogę tego pojąć… jedno zdanie, dla niektórych nic nieznaczące, a na niej robi tak ogromne wrażenie. Może Pan jest w stanie jej pomóc. Ta książka bardzo na nią wpłynęła. Zawsze była wrażliwa na ludzkie cierpienia i nieszczęścia… Ja nie mogę sobie już dać rady. Byłbym ogromnie wdzięczny, gdyby napisał jej Pan parę słów od siebie… Z góry dziękuję i pozdrawiam Marek G. (e-mail: do wiadomości – JLW) Zacieranie się fikcji literackiej i rzeczywistości towarzyszy tej książce do dzisiaj. Nieraz przyjmuje to niezwykle formy. Na stronie 46 „S@motności…” zacytowałem – tylko jeden raz – adres e-mailowy (