Zawsze miałam przyjaciół, ale tylko w jedną stronę. Tak naprawdę Oni mieli mnie, ale ja ich nie. Zawsze czułam się samotna (chyba tak jak Ty), ale nigdy nie płakałam publicznie z tego powodu. Teraz, mimo że mam męża, super ludzi, w pracy także często czuję się samotna wśród tłumu. Ale przecież tak naprawdę wcale nie chodzi o samotność. Tak naprawdę chodzi o to, by podnieść się, wstać i żyć. PO PROSTU ŻYĆ.

PS Tak naprawdę nie wiem, gdzie trafi moja wiadomość, ale czy ma to znaczenie!? Najważniejsze, Jakubku, że żyjesz w moim umyśle.

(e-mail:

Jednakże większość z nich to zwykła próba ustalenia, czy Jakub istnieje. Z nadzieją, że tak jest w rzeczywistości.


Istniejesz, prawda?

(e-mail:

Nie, Jakub nie istnieje.

Jest zbyt nieprawdopodobny, aby mógł istnieć poza stronami tej książki. Gdy czyta się o nim, powstaje w wyobraźni obraz wymarzonego mężczyzny. Szczególnie gdy widzi się ten obraz niezbyt wyraźnie, zamazany łzami, tuż po przeczytaniu ostatniej strony książki. Czuje się wtedy rodzaj więzi z kimś naprawdę dobrym, szlachetnym i tak pokaleczonym przez los, że chce mu się pomóc.


Zapewne mnóstwo kobiet utożsamia Pana z głównym bohaterem, a jeśli tak jest – to dostaje Pan sporo miłosnych wyznań. Jakub jest osobą, której chce się wynagrodzić poniesione straty, chce się przytulić i zapewnić, że choć tak ogromna jak jego wrażliwość niesie ze sobą cierpienie, ale i dostarcza wzruszeń, pozwala na doświadczanie takich uczuć, które nie są dane innym, „twardo stąpającym po ziemi” osobom. Jakub wzbudza uczucia wręcz macierzyńskie…

Czy Pan to robi świadomie, czy naprawdę… Trudno uwierzyć, że to nie manipulacja uczuciami czytelnika – ale i ja jestem oczarowana Pana stylem – bowiem Pan – nawet Pański sposób pisania przykuwa uwagę -jakby każde krótkie, mocne zdanie było na wagę złota.



30 из 102