Jeszcze chwila i sama się rozpłynę jak jakaś nastolatka:-)

Pozdrawiam serdecznie

Ania (e-mail:

Witam Pana

Dziękuję Panu bardzo za tę historię miłości cudownej, ale z góry skazanej na porażkę. Proszę tylko o odpowiedź na jedno pytanie: Czy ta historia jest tylko niesamowitym wytworem Pańskiej wyobraźni?

Pewnie pomyśli Pan, że to banalne i naiwne, ale modlę się wieczorami za Jakuba. Myślę o nim z przerażającą intensywnością w bezsenne noce, gdy przez uśpiony Kraków pędzą nocne pociągi. Ich gwizd dociera do najmniejszych komórek mojego mózgu, a Jakub w takich momentach stoi znów na rampie…

Pozdrawiam

JL (e-mail: joanek@poczta.fm)


Ta empatia, a miejscami nawet autentyczna litość, zaburza postrzeganie. Gdyby osuszyć te łzy, odczekać jakiś czas, nabrać dystansu i spojrzeć dokładnie, to zauważy się na obrazie Jakuba wyraźne szwy, łączące kawałki, z których ułożyłem tę postać.

Bo obraz Jakuba w „S@motności w Sieci” to nic innego jak złożone w pewną całość puzzle.

Wyciąłem fragmenty biografii kilku mężczyzn (z moją własną), nałożyłem je na tło, które pobrałem z mojego naukowo-intelektualnego świata (tak naprawdę tylko taki świat znam na tyle, aby mógł być przekonujący w opisie), kolory wzmocniłem swoimi wyobrażeniami o mężczyźnie, jakim chciałbym być, i to wszystko złożyłem w całość. Na dodatek składałem to „na Cohenie, Mozarcie, Beethovenie i Bachu”, ucząc się – po raz kolejny w moim życiu – na pamięć wierszy Wojaczka („zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej”), Poświatowskiej („i nie umiem ani pisać ani kochać”) i Leśmiana („modlę się o twojego nieśmiertelność ciała”). W rezultacie w tym metafizycznym stanie uniesienia wykreowałem Wertera z adresem e-mailowym i własną stroną internetową, o IQ upoważniającym go do członkostwa w elitarnym stowarzyszeniu MENSA i wrażliwości graniczącej z neurozą. Jakub to trochę perła wydobyta nożem z muszli. Takich mężczyzn można sobie wymarzyć, ale nie można ich dotknąć.



31 из 102