
Jak wygląda sytuacja? – zapytał hrabia. – Czy twój opiekun oficjalnie poprosił cię o rękę?
– Tak. To znaczy… Po prostu stwierdził, że przyjedzie za kilka tygodni i zabierze mnie do domu jako swoją narzeczoną. Tu jest ten list.
Ty go jeszcze nie dostałaś – z naciskiem powiedziała Marka Christiana. – Nic nie wiemy o jego planach. Gabriel i ja siądziemy i napiszemy bardzo wyrafinowany list. Postawimy twego opiekuna przed faktem dokonanym. Za tydzień już będziecie małżeństwem, a Gabriel wkrótce wyśle Mikaela na front. Kiedy więc twój opiekun przyjedzie, nie będzie już mógł nic zrobić. Jeżeli w ogóle przyjedzie. Na pewno najpierw dostanie list.
– Czy on nie może unieważnić małżeństwa? – dopytywała się Anette, a broda jej się trzęsła. – Ponieważ nie otrzymałam jego błogosławieństwa?
Gabriel Oxenstierna zagryzł wargi.
– Myślę, że i z tym jakoś sobie poradzimy – orzekła Marka Christiana. – Może to niezbyt pięknie w stosunku do zmarłego, ale wiem, że Jacob de la Gardie, którego należy traktować jako twojego opiekuna w czasie gdy u niego mieszkałaś, bardzo lubił Mikaela. Powiemy, że już dawno wyraził zgodę na małżeństwo.
– Och, nie! – zaprotestował Gabriel Oxenstierna. – Postradałaś zmysły? Tak się nie robi! Ale czy nie możemy zapytać wdowy po nim?
– Nie – odparła natychmiast Marka Christiana. – Ona jest tak zajęta wyczynami swego syna, że niczego innego nie zauważa. A w dodatku Anette nie pozostawała z nią w najlepszych stosunkach.
Wdową po marszałku koronnym Jacobie de la Gardie była Ebba Brahe, młodzieńcza miłość Gustawa II Adolfa. Urodziła swemu Jacobowi czternaścioro dzieci, z których jej oczkiem w głowie był Magnus Gabriel de la Gardie, wyniosły, arogancki szlachcic, cieszący się wielkimi względami królowej Krystyny. Jednakże jego próżność i skłonność do obrażania się były trudne do zniesienia; wiele osób na dworze odnosiło się do niego z niechęcią. Choć matka go uwielbiała, nie była na tyle zaślepiona, by nie dostrzegać jego wrogów, i wszystkie jej myśli koncentrowały się na ukochanym synu.
