Pacałavaŭšy vierchaviny hor,

Šle pazłacistaje svajo vitannie

Јuham zialonym, na błakit azior.

Ja i takoje bačyŭ, jak raptoŭna,

Addaŭšysia samochać voli chmar,

Išoŭ na zachad uładar čaroŭny,

Schavaŭšy splamleny, jak katam, tvar.

Tak i majo ŭzychodziła sviaciła,

Pazałaciŭšy moj ščaslivy čas.

Tak i majo niadoŭha mnie sviaciła,

Z im čas ščaslivaha kachannia zhas.

Kali na niebie sonca maje plamy,

Čamu ž nie być im u ziamnych taksama?


34


Ty mnie cudoŭny dzień daklaravała,

Kab biez płašča ŭ darohu ja pajšoŭ.

I ty ž dazvoliła, kab chmar navała

Mianie dahnała, tvoj zaćmiŭšy schoŭ.

I što z taho, što doždž utajmavany,

Taboj absušan zbity buraj tvar?

Ci ž to balzam, što zvonku hoić rany,

A ŭ asiarodku nie spyniaje žar?

Tvaja spahada nie ŭtajmuje serca,

Ad smutku ziełla mnie nie pryniasie.

Ŭsio toj ža kryž pakuty zastaniecca,

A ŭ sercy kryŭdy zastanucca ŭsie.

Ale ty płačaš. Pierły ščyrych sloz

Na vykup kryŭd usich mnie los prynios.


35


Ty nie sumuj! Usiudy chiby josć:

Na ružach dzidy, tvań na dnie krynicy,

Čarviak nikčemny błocić pryhažosć,

A sonca cieniem miesiaca zaćmicca.

Ŭsie pamylajucca. I ja nie miepš,

Darujučy tabie hrachi ciažkija.

Ja hrešny sam, i hrešny hety vierš,

Kali nie bačyć chiby jon takija.

Ciabie ja vinavaču na sudzie

I na sudzie ž ciabie abaraniaju.

Kudy luboŭ i nienavisć viadzie:

Ja sam z saboj vajnu raspačynaju!

Ty abakraŭ mianie, cudoŭny złodziej,



13 из 57