Ktoś gwizdnął cicho, a ktoś inny westchnął. Dan zmrużył oczy usiłując zrozumieć wagę tej informacji, ale był przecież tylko nowicjuszem w Pośrednictwie. Po paru minutach dopiero, gdy dotarła do niego cała doniosłość tego stwierdzenia, udzieliło mu się gorączkowe podniecenie. Aukcja Inspekcji. Wolny Pośrednik jeden raz w całym życiu miał szansę w niej uczestniczyć. I na takich właśnie aukcjach powstawały największe fortuny.

— Kto jest w mieście? — inżynier Stotz patrzył na Kapitana niemal oskarżycielskim wzrokiem.

— Ci, co zawsze — odpowiedział Jellico wzruszając ramionami. — Ale na liście są cztery planety klasy D.

Dan kalkulował w myśli ich własne szansę. Kompanie natychmiast zagarną te z klasy A i B. Będzie trochę przetargów, jeśli chodzi o C. No i cztery z klasy D — cztery dopiero co odkryte planety… Wystawione na aukcję prawa do prowadzenia handlu z nimi można by nabyć za przystępną dla Wolnych Pośredników cenę. Czy Królowa była w stanie wziąć udział w licytacji? Całkowity pięcio — lub dziesięcioletni monopol na prawa pośrednictwa z nową, nieznaną planetą mógłby ich uczynić bogaczami. Gdyby tylko dopisało im szczęście!

— Ile jest w sejfie? — zapytał Van Ryck Tau.

— Jeśli skasujemy rachunek za ten ostatni ładunek i zapłacimy nasze opłaty portowe, to będzie… Ale co z zapasami, Frank?

Steward najwyraźniej obliczał coś w pamięci.

— Załóżmy tysiąc na odnowienie zapasów, to daje nam sporą rezerwę. Chyba, że wybieramy się w Strefę Końca…

— W porządku, Van. Odrzuć ten tysiąc. Ile nam zostaje? — to Jellico zadawał teraz pytania.

Szef Ładowni nie musiał zaglądać do swoich ksiąg — wszystkie cyfry stanowiły część zdumiewającego spisu w jego umyśle.

— Dwadzieścia pięć tysięcy — i może jeszcze sześć setek.

Zapanowała przygnębiająca cisza. Żaden licytator z Inspekcji nie przyjmie takiej sumy. Wilcox przerwał milczenie:

— A dlaczego w ogóle tutaj odbywa się aukcja? Przecież Naxos nie jest planetą Federacji?



20 из 181