– Dedukuję, że to dzieło nie jest unikatowe?

– Jest. W pewnym sensie. W bibliotece Sorbony mają początek. Około jednej trzeciej kart. Obecny król Szwecji poświęcił niemało czasu i pieniędzy aby przez swoich agentów skompletować to dzieło.

– Skompletować? – zdziwiłem się.

– Jeden egzemplarz trafił w początkach dwudziestego wieku do Kopenhagi. Jakiś miejscowy antykwariusz za dychę doszedł do wniosku, że najlepiej będzie sprzedać dzieło po detalu. Wyciął wszystkie karty, oprawił w ramki i posprzedawał.

– Barbarzyństwo! – wyraziłem swoje oburzenie.

– Owszem. Od tamtej pory niektóre zawędrowały nawet do Australii. A pewna część mogła oczywiście ulec zniszczeniu. Król zebrał jak do tej pory około jednej czwartej.

– A skąd wiadomo, ile ich powinno być?

– Strony są numerowane. I znany jest numer końcowej.

– Czy to możliwe, żeby jeden egzemplarz znajdował się w Polsce?

– Autor listu powiedział, że jest na tropie. Nie napisał, gdzie

szuka dzieła.

– – A może chodzi mu o tą drugą? Skoro powiedział pan że są dwie?

– Tak… Druga powstała w siedemnastym wieku, w kręgach powiązanych z różokrzyżowcami. Jak się wydaje stanowi coś w rodzaju bardzo nieudolnego wykonanego z pamięci odpisu z wcześniejszej. Zachowała się w kilkudziesięciu egzemplarzach…

– I jakie byłoby nasze zadanie? – zapytałem.

– Ustalenie osoby oferenta, a potem przekonanie go, aby pozwolił wykonać kopię dzieła Sędziwoja.

Zamyśliłem się.

– Kiedy mielibyśmy wyruszyć?

– Jutro.

Rozdział II

"Złoto alchemików" * Historia hermetyzmu * Teorie Lukrecjusza * Tygrys we mgle * Czym były egipskie baterie * Zaginiony dorobek starożytności.

Wyruszyliśmy wczesnym rankiem. Szef prowadził. Rozległe mazowieckie równiny były przerażająco monotonne.

– Niech pan opowie o alchemikach – poprosiłem Szefa. – Bo tak na dobrą sprawę to niewiele wiem…



7 из 151